 Metoda czterech kabli z użyciem Line 6 POD Go.
Firma Line 6 to producent, który dzięki swoim innowacyjnym rozwiązaniom wniósł modeling cyfrowy na zupełnie inny level. Ich nietuzinkowy Helix zmienił oblicze podejścia do zagadnienia profesjonalnie brzmiących rozwiązań oraz zainicjował intuicyjność w użytkowaniu, jakby nie patrzeć dość skomplikowanych urządzeń. Trzeba również podkreślić fakt, iż to właśnie Line 6 wypuścił na rynek pierwszego tak zaawansowanego „malucha” potocznie zwanego „nerką” bądź „fasolką” czyli PODa 2.0.  Jako użytkownik niemal wszystkich produktów tej firmy od samego początku jej istnienia śmiało mogę stwierdzić, że wszystko co do tej pory wychodziło spod ich ręki było zawsze na topowym miejscu w moim osobistym rankingu modelerów. Tym bardziej ucieszyłem się, gdy pierwszy raz użyłem Helixa, a dzięki niemu na świat przyszła „kontynuacja” koncepcji budżetowego ale tak samo dobrze brzmiącego PODa Go. Sam POD Go jest odzwierciedleniem myśli prostego, skutecznego w użytkowaniu, intuicyjnego urządzenia „All in One”. Czyli w jednej konstrukcji zamknięto symulator wzmacniaczy oraz efektów pogłosowych i modulacyjnych. Dodatkowo mamy do dyspozycji ładowanie impulsów kolumn IR oraz interface audio bardzo przydatny przy rejestrowaniu dźwięku gitary bezpośrednio na komputer. Wisienką na torcie jest zestaw switchy oraz pedał ekspresji, który w zależności od potrzeby możemy dowolnie programować. Wszystko to w absolutnie fantastycznej cenie. Brzmienie jest identyczne jak w Helixie o czym informuje nas producent a ja mogę to potwierdzić, gdyż sam używałem go kilka miesięcy po przesiadce z dużego Helixa Floor. Niesamowicie przyjazny jest też edytor który możemy pobrać na komputer, lecz programowanie tego modelera bezpośrednio na nim fizycznie jest również intuicyjne i przyjemne. Wszystkie zmiany w prosty sposób możemy zapisywać i ingerować w nie w bardzo szybkim tempie. Nawet człowiek, który wcześniej nie miał z PODem kontaktu bardzo sprawnie wdroży się w jego świat i ekosystem. Ważnym elementem o którym warto wspomnieć zanim przejdę do tematu głównego jest możliwość używania urządzenia na kilka różnych sposobów. Jako niezależnego systemu koncertowego bezpośrednio w „linię”, systemu pedalboardu do naszego wzmacniacza z efektami przed i po preampie w pętli oraz zestawienia obu tych rozwiązań jednocześnie.
O ile pierwsza opcja jest banalna, ponieważ wystarczy podpiąć nasze urządzenie do systemu PA lub miksera i po prostu grać to opcja z własnym wzmacniaczem jest nieco bardziej skomplikowana. Choć słowo „skomplikowane” nie jest tu na miejscu. Wystarczy odrobina chęci, cztery przewody „kable jack/jack” i nasz tutorial na kanale TV Guitar Center. Ewentualnie dalsza część treści do której zapraszam.  „Metoda czterech kabli” może i brzmi skomplikowanie, lecz w rzeczywistości jest bardzo prosta. Wystarczy zastosować tych kilka prostych ruchów by cieszyć się brzmieniem naszego wzmacniacza wzbogaconego o kaczki, overdrivy, delaye, reverby i wszystko czego tylko zapragniemy, a na co pozwoli nam POD Go. Na początku musimy wybrać czysty preset na naszym urządzeniu. Blok odpowiedzialny za przekierowanie sygnału pętli jest domyślnie ustawiony i wyłączony. Oczywiście możemy go przesunąć w każdą z wybranych stron robiąc miejsce np. na dodatkowy overdrive lub inny efekt w zależności od potrzeby. Pamiętajmy, że aby metoda ta zadziałała poprawnie należy posiadać szeregową pętlę efektów w naszym wzmacniaczu. Jeżeli ta sytuacja jest spełniona możemy przejść do działania.
Pamiętaj aby włączyć pętlę. Pojawi się wtedy podświetlony napis „Mono FX Loop”
Teraz opiszę kolejność wykonywanych działań poszczególnymi kablami. Kabel nr. 1 Jedną końcówkę kabla umieszczamy w „FX Loop Return” w POD Go a drugą w „Send” pętli wzmacniacza. Kabel nr. 2 Jedną końcówkę kabla umieszczamy w „FX Loop Send” w POD Go a drugą w „Input” wzmacniacza (miejsce w które wpinamy normalnie naszą gitarę). Kabel nr. 3 Jedną końcówkę kabla umieszczamy w „Main Out Left” w POD Go a drugą w „Return” pętli wzmacniacza. Kabel nr. 4 Tutaj sytuacja jest banalna. Należy jedną końcówkę wpiąć w „Guitar In” w POD Go a drugą z końcówek do wejścia naszej gitary.
 Korzystając z tego poradnika w prosty i szybki sposób zepniecie swój system wzmacniacza i multiefektu, a co za tym idzie będziecie mogli cieszyć się waszym ulubionym brzmieniem nie rezygnując ze wzmacniacza.
Warto pamiętać o opcji nowego POD Go Wireless czyli urządzeniu z systemem bezprzewodowym. To świetne rozwiązanie dla wszystkich, którym kabel pląta się pod nogami. Cała procedura jest identyczna z różnicą, że zamiast czwartego kabla używamy nadajnik z gitary do PODa.
Mam nadzieję, że mój mini poradnik Wam pomógł. Pozdrawiam serdecznie i ogień z gryfu!
Tomek Andrzejewski
|