0 Załóż konto
Nie pamiętasz hasła?
Dlaczego GC?Jak kupować?RegulaminKontakt
Gitary Basy Studio Nagłośnienie Klawisze Słuchawki Karty podarunkowe Electric Boutique Acoustic Boutique

Małe jest piękne i może więcej! Gitary ESP GrassRoots G-MINI

Małe jest piękne i może więcej! Gitary ESP GrassRoots G-MINI

Małe jest piękne i może więcej! Gitary ESP GrassRoots G-MINI

 

No i stało się! Znowu się zakochałem! Jak to zwykle bywa miłość przychodzi znienacka jak przysłowiowa.... wiosenna bryza :)

Stało się i się nie odstanie. Ale nie żałuję choć mocno mi wstyd, bo takie uczucie w tym (moim) wieku, jest chyba nie do końca akceptowane, szczególnie przez mój portfel. Co się stało to się nie odstanie.


Może krótko o niej. Jest niewielka, lecz lubię ten gabaryt. Dodatkowo bardzo ładna na pierwszy i drug,i a nawet trzeci i czwarty rzut oka. Jednym zdaniem można stwierdzić, że ma świetny look! Ale potrafi się też odezwać, a to chyba najbardziej mnie w niej pociąga. Wszystko zależy jak szarpniemy za odpowiednią strunę, lecz jedno jest pewne, bez względu na wszystko, zawsze pozytywnie wybrzmiewa. Długo się wahałem czy wziąć brunetkę, czy może jednak blondynkę. Nie mogłem się jednak zdecydować, więc wziąłem obie i nie żałuję!


Mógłbym takim żartem pisać bardzo długo, lecz już pewnie wiecie, że chodzi o gitarę. A właściwie o „gitarkę”. Małą rozmiarem, ale wielką brzmieniem i możliwościami. Wszystko co tu piszę jest prawdziwym odczuciem, gdyż po teście jaki nagrałem, gitara wyjechała ze mną do domu i nie mogę się z nią rozstać ani na chwilę. Pomyślicie, że to chore, ale zabieram ją nawet do toalety. Na szczęście są już jakieś „hemorany pro” czy inne leki, więc nie obawiam się o ten aspekt życia.


Czy były\są warte (bo mowa o dwóch „koleżankach”) tej „kasy”? Otóż były warte każdej złotówki! Nie żałuję i już wiem, że będą ze mną długo. Ale o czym tak dokładnie piszę?

 

Przyjechałem do łódzkiego Guitar Center jak każdego miesiąca, na sesję nagrań testów, które większość z Was pewnie dobrze zna. Nastawiłem się pozytywnie, choć bolała mnie głowa, a ilość gitar na „rozpisce” była spora. Postanowiłem rozstawić sprzęt i wszystko podłączyć, lecz w tej bolącej głowie kiełkowała pewna nazwa. Dość przewrotna, bo z jednej strony gruba marka, a zaraz za nią coś, co kiedyś obiło mi się tylko o uszy i to nie w parze ze słowem „mini”. Mowa tutaj o ESP GrassRoots MINI. Nie dałem rady dokończyć „opinania gratów”, musiałem zajrzeć do pierwszego lepszego pudełka. Otwieram, a tam zawodowy pokrowiec niewielkich rozmiarów. Podniosłem. Jest coś na rzeczy pomyślałem. Duże logo ESP na pokrowcu to nie byle co, tym bardziej, że firma ma naprawdę świetne instrumenty o czym przekonałem się będąc kilka lat ich oficjalnym endorserem. Lecz tego co zobaczyłem po otwarciu pokrowca się nie spodziewałem. Leżał w nim miniaturowy ale w pełni funkcjonalny LP Custom. Zdziwienie maksymalne, wszystko, ale to absolutnie wszystko w tej gitarce się zgadzało. Wygląd, jakość wykonania (topowa), wykończenie progów a nawet ten klasyczny kształt główki. Do tego złoty hardwere, przetworniki...


No i tutaj kolejne zaskoczenie, gdyż jeden z przetworników jest głośnikiem! Ale po co? Łatwo się domyślić. Gitara jest wyprodukowana z myślą o podróżowaniu, więc konstruktorzy przewidzieli potrzebę słyszenia się bez użycia zewnętrznego wzmacniacza. To co zostało zaimplementowane do tego instrumentu w zupełności wystarcza, by cieszyć się z ćwiczenia w plenerze!


Gitara ta posiada dodatkowy atut. Brzmi rewelacyjnie z deski i z przetwornika, a na dodatek jest strojona w standardzie! Tak, w standardzie. I to w niej urzekło mnie najbardziej. Piękny rasowy wygląd połączony z doskonałym brzmieniem i jakością wykonania kupił moje serce.


Ale najlepsze miało dopiero nadejść, gdyż okazało się, że modeli jest zdecydowanie więcej i są w kilku odmianach stylistycznych pomijając kolorystykę.


Ale zanim przejdę do przedstawienia tych sympatycznych „pań”, krótko o ich cechach wspólnych.


Same instrumenty zostały wypuszczone na rynek przez markę ESP pod szyldem GrassRoots i miały być odpowiedzią na rozwijający się rynek gitar podróżnych czyli „traveler”. Lecz firmie zależało by dać nam produkt świetnej jakości, który wygodą gry i możliwościami brzmieniowymi nie odstaje od ich „większych” protoplastów. Wymiary instrumentów to 900mm, a skala (menzura) 521mm. Pozwala to na wyjątkowy komfort użytkowania mimo niewielkich rozmiarów. Same instrumenty zostały wsparte głośnikiem ukrytym genialnie przez inżynierów w jednej z puszek neckowego przetwornika. Daje to możliwość grania bez podpinania się do zewnętrznego wzmacniacza. Nie musimy zakładać też słuchawek, a jak wiemy dla wielu muzyków słuchawki są dyskomfortowe. Gitary w większości wykonane są z mahoniu w konstrukcji set in neck (wklejony gryf w korpus lekko pod przetwornik). Tylko jeden z modeli wykonany jest z olchy i posiada przykręcony gryf. Podstrunnica we wszystkich instrumentach wykonana jest z drewna palisandrowego lub pau fero na które nabito dwadzieścia dwa progi jumbo. Same progi również należy baaaardzo pochwalić. Wykonanie nie pozostawia złudzeń, że gitary zostały zrobione bez oszczędzania na czasie pracowników. Wyśmienicie nabite i wykończone są te tak ważne metalowe prążki.

Niektóre z modeli mają piękne topy wykonane z pierwszoligowego klonowego forniru, co wzbogaca wizualnie te instrumenty i sprawia, że stają się bardzo atrakcyjne dla większości gitarzystów. Bo kto z nas nie lubi piękna?


 

 

Zatem krótko o rodzajach dostępnych instrumentów. Do dyspozycji mamy cztery modele. Pierwszym z nich jest gitara wzorowana na klasyku ze stajni ESP Guitars czyli popularnym EC. Wersja „mini” wygląda identycznie jak pełnowymiarowy egzemplarz z logotypem ESP. Ma tak samo wycięty korpus i kształt główki. Gitara dostępna jest w dwóch kolorach Black Cherry oraz Reindeer Blue.

Kolejny model bazuje na modelu M-II również z pod szyldu ESP. Tym razem korpus w klasycznym kształcie superstrata wykonany jest z olchy. Naklejony fornir w pięknym kolorze Aqua Marine pobudza nasze oczy. Klonowy gryf z palisandrową podstrunnicą posiada dwadzieścia dwa progi i jest przykręcony do korpusu na cztery śruby. Jest to świetny kierunek dla gitarzystów lubiących ostrzejsze klimaty. Stały most hardtaill i główka w rewersie dopełnia agresywnego kształtu.

Kto z nas nie lubi Les Paula Standarda? Klasyka sama w sobie i tego samego możemy się spodziewać po „maluchu” bazującym na tym instrumencie. Klasyczny mahoniowy korpus z wklejonym gryfem. Podstrunnica pau fero i dwadzieścia dwa idealnie wykończone progi. Do tego główka „krojona” identycznie jak w LP. Korpus ma piękny profil i jest ożyłkowany a dwa kolorki Cherry Sunburst oraz Vintage Honey Burst dopełniają tą klasyczną już serię.

Na koniec zostawiłem sobie moim zdaniem „Top Of The Top” czyli miniaturowy Les Paul Custom! To jest gitara, którą zabrałem do domu i nie mam zamiaru oddać nikomu i nigdy! Klasyczny LP Custom wykonany z mahoniu z wklejanym gryfem set in neck, ożyłkowany dwustronnie korpus wielowarstwową żyłką prezentuje się wyśmienicie. Główka jest identyczna jak w oryginale a grywalność i brzmienie tego instrumentu niesamowicie pozytywnie zaskakuje. Mostek w gitarze to typowy tune-o-matic.


 

 


 

 

Wszystkie instrumenty wyposażone są w struny od 0.11 do 0.52. Może wydawać się, że to dużo, jednak przy tak krótkiej menzurze naciąg jest optymalny. Dzięki grubości strun nie mamy uczucia dyskomfortu luźnego naciągu.

 

 

Osobiście polecam te instrumenty z całego serca. Ja jestem zachwycony a używam już od jakiegoś czasu. Wszystkim myślącym o zakupie polecam zrobić to dość szybko, bo instrumentów tych zostało niewiele, a z tego co wiem, to producent nie zamierza kontynuować tej serii. A szkoda, bo to cudowna alternatywna dla innych tego typu produktów. Zapraszam na nasz kanał TV Guitar Center gdzie przetestowaliśmy te instrumenty bardzo dokładnie.


Pozdrawiam serdecznie i ogień z gryfu Tomek Andrzejewski.



Sonicake Ampcube QAM-20 - test Tomka Andrzejewskiego

Sonicake Ampcube QAM-20 - test Tomka Andrzejewskiego

HeadRush Prime po aktualizacji 5.1 – flagowiec, który właśnie dostał drugie życie

HeadRush Prime po aktualizacji 5.1 – flagowiec, który właśnie dostał drugie życie

Fender American Ultra II Stratocaster HSS EB Texas Tea - test Tomka Andrzejewskiego

Fender American Ultra II Stratocaster HSS EB Texas Tea - test Tomka Andrzejewskiego

linia
Gitara | Bas | Studio | Nagłośnienie | Klawisze | Słuchawki | Karty podarunkowe | Acoustic Boutique | Electric Boutique

Sklep Muzyczny
Guitar Center


ul. Brukowa 6/8
91-341 Łódź
Biuro Obsługi Klienta

Realizacja Zamówień

Problemy, Reklamacje
+48 (42) 280 71 33

+48 (42) 280 71 38

guitarcenter@guitarcenter.pl

zamowienia@guitarcenter.pl

reklamacje@guitarcenter.pl
Dlaczego GC? Jak kupować? Regulamin Kontakt