0 Załóż konto
Nie pamiętasz hasła?
Dlaczego GC?Jak kupować?RegulaminKontakt
Gitary Basy Studio Nagłośnienie Klawisze Słuchawki Karty podarunkowe Electric Boutique Acoustic Boutique

Krótko i na temat - Szukajcie a znajdziecie! Fishman Fluence Modern czy Open Core Classic?

Krótko i na temat - Szukajcie a znajdziecie! Fishman Fluence Modern czy Open Core Classic?

Krótko i na temat - Szukajcie a znajdziecie! Fishman Fluence Modern czy Open Core Classic?

 

 

Odkąd istniej świat gitary elektrycznej nieodzownie musi towarzyszyć mu elektronika/elektryka. Nie mam na myśli tylko wzmacniaczy czy „kostek” pod stopami, masy kabli oraz kolumn głośnikowych. Zawsze obok drewna które ma ogromny wpływ na przenoszenie częstotliwości, czy tez sustainu oraz podkreślenia barwy, osprzętu odpowiedzialnego za trzymanie stroju jak most czy klucze, musi być coś więcej. I tak naprawdę w głównej mierze to coś właśnie, jest jednym z najważniejszych czynników odpowiadających za brzmienie naszego instrumentu. Tak, te magnesy owinięte kawałkiem drutu, to jeden z najlepszych przewodników naszego muzycznego ja. I przecież tyle różnych firm, niby te same rozwiązania, podobne impedancje i wykonanie a jednak mamy ulubione marki oraz modele. Sam przez wiele lat byłem sceptyczny co do tego, że pewne przetworniki są lepsze niż inne. Bo co znaczy w tym wypadku lepsze? Że zrobione z dbałością o szczegóły? Że wyglądają świetnie? Że przenoszą więcej tego, co mi w brzmieniu się podoba? Chyba to ostatnie jest najbliższe, lecz jest wiele czynników które po drodze są bardziej lub mniej prawdziwe w podkreśleniu słowa „lepsze” w odniesieniu się do przetworników. Bo brzmienie, to składowa wielu rzeczy po drodze, od własnych umiejętności wydobycia brzmienia, po kreowanie go artykulacją i zewnętrznymi urządzeniami. Oczywiście ucho, świadomość muzyczna oraz to, jak skonfigurujemy nasz zestaw grający ma znaczenie ogólne, lecz pojedyncze składniki potrafią zniszczyć cały misterny plan. Dlatego warto zawsze przemyśleć, co chcemy uzyskać od brzmienia na początku jego kreowania. Gdy znajdziemy już upragniony i „uszyty” pod nasze ręce instrument, warto dobrać dobry wzmacniacz i skompletować pedalboard. Ewentualnie kupić multiefekt i nauczyć się go obsługiwać. Ale nie warto wysiadywać godzinami, by ciągle udoskonalać brzmienie. Dlaczego? Bo ważniejsze jest szkolenie samego siebie, tworzenie i granie w zespole niż wielogodzinne poszukiwanie świetego Graala.

Ale wracając do przetworników (bo o tym dziś mowa), to napiszę wam, że znam ludzi grających na tanich pipakach, którzy brzmią fantastycznie i znam również takich, którzy mają top topów i brzmią, hmm, brzmią to złe słowo. Po prostu nie brzmią wcale. Lecz nie będę ukrywał, że u mnie samego poszukiwania zestawu przetworników który mi pasuje trwał latami. I tak naprawdę miałem dwa radykalne ruchy. Pierwszy, to określenie, czy bliżej mi do pasywów czy może aktywów. A drugi ruch, to czy układ HSH, HH, HSS czy SSS. I zaraz w głowie pojawia się pytanie. Ale nie lepiej jest mieć wiele różnych gitar? Przerobiłem to. Lecz kiedy jesteś świadomym muzykiem i szukasz swojego własnego brzmienia które Ci odpowiada i będzie wyznaczało drogę twojej wrażliwości muzycznej, kierując kompozycję na kojarzony z tobą odbiór zewnętrzny, to posiadanie jednego „dobrego dla ciebie” instrumentu jest ruchem idealnym.

Dlaczego? Bo nie rozprasza Cię na poszukiwaniach i staje się mieczem króla Artura. Wiesz, że zawsze będziesz brzmiał tak samo dobrze i wiesz, że w miksie ogólnym wszystko zagra najlepiej jak to możliwe. A co więcej, zagra tobą. Kiedy już określiłem jakie przetworniki są mi najbliższe (a padło na set SSS), nie szukałem na siłę przesłuchując miliony porównań. Nauczyłem się, że to nie ma znaczenia i każdy film w internecie traktuję jako nakierowanie, a nie wyznacznik. Grałem spory czas na secie który był w Fenderze, chyba Texas Special do momentu, gdy usłyszałem Nicka Johnstona. Grał wtedy na jakimś podstawowym i jeszcze nie sygnaturowanym instrumencie, a brzmienie mnie powaliło. Pierwsza myśl, oszczędne brzmienie w gain, lecz ilość harmonicznych jest niesamowita. Sprawdziłem i znalazłem przetworniki, ale cena mnie zwaliła z nóg. Kosztowały więcej niż gitara z filmu. Pomyślałem zatem, że to bez sensu skoro to kawałek drutu owinięty wkoło magnesu, po czym rozpoczęły się poszukiwania „substytutu”. I to był największy błąd w moim życiu. Bo tak naprawdę zmarnowałem masę czasu i jak zliczę to więcej pieniędzy, niż zakup z automatu tego czego potrzebowałem i już wiedziałem, że to właśnie to.

Wszystko się zmieniło gdy pojechałem na NAMM. Wtedy poszedłem na stoisko marki, której chciałem sprawdzić przetworniki, chwyciłem za gitarę w której się znajdowały te mnie interesujące i…… 

Mam te przetworniki od jakichś trzech lat. Nie szukam, nie kombinuję. Jak chcę mniej góry skręcam wysokie na wzmacniaczu, chcę więcej środka to go dodaję na wzmacniaczu i tak dalej. Dlatego tak ważne jest sprecyzowanie tego czego potrzebuję, by nie marnować życia na ciągłą tułaczkę po sprzęcie. Bo mimo, że posiadanie wielu gitar jest fajne, to już sam GAS na graty jest po prostu chorobą. Słyszałem tekst, że to „fajna” choroba. Ale żadna choroba nie jest fajna i degraduje nas na każdej płaszczyźnie. 

Wiecie kto wygrywa w świecie muzycznym? Ten który gra, a nie ten który posiada. Oczywiście nie chodzi teraz o grube pieniądze, za które można kupić sobie „sławę”, lecz o czas, który przekładacie na ćwiczenie i komponowania, a nie na przeglądanie internetu myśląc, co by jeszcze nabyć.

I powiem wam, że mimo iż samo „brzmienie” przetworników to rzecz subiektywna, to warto zapłacić za jakość. 

Jak widzicie, treść powyżej była moim głównym celem, gdyż informacje pisane na temat każdego przetwornika na świecie znajdziecie w kilkudziesięciu miejscach internatu. Dlatego postaram się krótko i zwięźle tylko nakreślić, który przetwornik marki Fishman moim zdaniem, może być dla Ciebie trafnym wyborem.

 

 

Fishman Fluence to seria niesamowitych pickupów. Poprawiły one znacząco wizerunek wszystkich aktywnych „magnesów”, gdyż dały nie samo wzmocnienie i kompresję, lecz pokazały jak można poprawić w tym świecie dźwięku to, co wydawało się idealne. I pisze tu bez kozery o EMG. Nie będę się rozwodził nad gustami. Jedno jest pewne. Fishman brzmi otwartym pełnym powietrza soundem, dopalonym mocą baterii. Ma więcej wszystkich możliwych pasm i brzmi jak przetwornik pasywny na sterydach. Dlatego posiadałem je w kilku moich gitarach do „mocniejszego” grania w czasie, kiedy ich faktycznie miałem więcej :)

 

Fishman Fluency Modern jak nazwa wskazuje, skierowany został do muzyków lubiących przyłożyć do pieca. Są bezpośrednią konkurencją EMG dla muzyków metalowych. Lecz to co je wyróżnia, to możliwości jakie dają różne Voicingi. W zależności od połączenia i po zamontowaniu switcha lub potencjometrów z możliwością przełączania pozycji, mamy z automatu inne brzmienia na tych samych przystawkach. To niesamowita sytuacja. Przetworniki te grają świetnie z każdym możliwym wzmacniaczem i bardzo dobrze zachowują się ze wszelkiej maści pluginami. Dlatego warto wziąć je pod uwagę, jeżeli chcesz grać muzykę z pazurem. 

 

Natomiast wersja Fishman Open Core, skierowana jest głównie do muzyków lubiących „klasykę”. Mają z wiadomych względów mniejszy output i uczucie bardzo otwartej sceny. Sprawdzą się niemal w każdym gatunku - i tu uwaga, również w muzyce metalowej. W zależności od tego jaką muzykę gramy i jaki instrument posiadamy przetworniki te możemy znaleźć w opcji HSS, HSH, SSS, HH. Posiadają jak wspomniane powyżej przystawki z serii modern możliwości różnych wersji Voicingów.

 

 

 

Ogólnie dostępne są wersje również do gitar siedmio, ośmio i dziewięciostrunowych, a samych opcji modelowych jest kilka.

 

  • Fishman Fluence Modern,
  • Fishman Fluence Classic
  • Fishman Fluence Signature (różni artyści) w tym modele Greg Koch (P90, Single oraz zestaw do telecastera)
  • Fishman Fluence Custom Series
  • Fishman Fluence Open Core  
  • Fishman Fluence Single Width

 

Jeżeli nadal szukasz przetworników a chcesz czegoś więcej niż tylko, kolejnego standardowego rozwiązania, nie wystarczy Ci rozdzielenia humbuckera na single i chcesz uzyskać coś, co jest do uzyskania tylko z przetwornikami aktywnymi? Rozejrzyj się za Fishman Fluence, bo to niesamowita przetwornikowa rodzinka.

 


Pozdrawiam serdecznie i ogień z gryfu. Tomek Andrzejewski.



Legator N7SS PR Ninja Super Shred 7-string Purple Burl - test Tomka Andrzejewskiego

Legator N7SS PR Ninja Super Shred 7-string Purple Burl - test Tomka Andrzejewskiego

Markbass MB Blue Sky JB - test Tomka Andrzejewskiego

Markbass MB Blue Sky JB - test Tomka Andrzejewskiego

Cort CM40B – uniwersalny, kompaktowy wzmacniacz basowy

Cort CM40B – uniwersalny, kompaktowy wzmacniacz basowy

linia
Gitara | Bas | Studio | Nagłośnienie | Klawisze | Słuchawki | Karty podarunkowe | Acoustic Boutique | Electric Boutique

Sklep Muzyczny
Guitar Center


ul. Brukowa 6/8
91-341 Łódź
Biuro Obsługi Klienta

Realizacja Zamówień

Problemy, Reklamacje
+48 (42) 280 71 33

+48 (42) 280 71 38

guitarcenter@guitarcenter.pl

zamowienia@guitarcenter.pl

reklamacje@guitarcenter.pl
Dlaczego GC? Jak kupować? Regulamin Kontakt