0 Załóż konto
Nie pamiętasz hasła?
Dlaczego GC?Jak kupować?RegulaminKontakt
Gitary Basy Studio Nagłośnienie Klawisze Słuchawki Karty podarunkowe Electric Boutique Acoustic Boutique

HeadRush Prime po aktualizacji 5.1 – flagowiec, który właśnie dostał drugie życie

HeadRush Prime po aktualizacji 5.1 – flagowiec, który właśnie dostał drugie życie

HeadRush Prime po aktualizacji 5.1

Flagowiec, który właśnie dostał drugie życie.

 

Kiedy na rynku pojawił się HeadRush Prime, miał być czymś więcej niż kolejnym multiefektem gitarowym. Łączył modelowanie wzmacniaczy, rozbudowane efekty, klonowanie sprzętu, obsługę wokalu, interfejs audio i ogromny ekran dotykowy w jednej, scenicznej konstrukcji. Problem polegał na tym, że rynek bardzo szybko przesunął się w stronę otwartych formatów profili i capture’ów. Coraz więcej gitarzystów zaczęło patrzeć nie tylko na to, jakie wzmacniacze producent zapisał w pamięci urządzenia, ale również na to, do jakiego ekosystemu brzmień daje ono dostęp.

 

Firmware 5.1 zmienia tę sytuację zasadniczo. HeadRush Prime nie jest już wyłącznie flagowym procesorem z własnym modelowaniem, Amp Clonerem i biblioteką efektów. Dzięki natywnej obsłudze Neural Amp Modeler, w tym najnowszej architektury NAM A2, oraz bezpośredniej integracji z TONE3000 staje się otwartą platformą brzmieniową. I właśnie duży Prime potrafi wykorzystać tę zmianę najpełniej, ponieważ łączy nowe źródła brzmienia z najbardziej rozbudowanym sterowaniem, szeroką komunikacją i funkcjami, których nie znajdziemy w mniejszym Flex Prime.

 

Duży Prime nie jest po prostu większym Flexem

Wszystkie trzy urządzenia z aktualnej rodziny – HeadRush Prime, Core i Flex Prime – bazują na tej samej koncepcji tworzenia brzmienia. Oferują wielordzeniowe przetwarzanie, rozbudowaną bibliotekę wzmacniaczy, kolumn i efektów, obsługę klonów, SuperClone’ów, zewnętrznych odpowiedzi impulsowych oraz rigów budowanych z maksymalnie 14 bloków DSP. Po aktualizacji 5.1 cała rodzina obsługuje również pliki NAM i pozwala korzystać z zasobów TONE3000.

 

Nie oznacza to jednak, że urządzenia różnią się wyłącznie rozmiarem obudowy. Flex Prime jest najbardziej mobilny i skupiony przede wszystkim na gitarze oraz basie. Core stanowi środek rodziny: zachowuje siedmiocalowy ekran, bardziej rozbudowane sterowanie i funkcje wokalne, ale rezygnuje między innymi z wbudowanego pedału ekspresji oraz indywidualnych wyświetlaczy nad przełącznikami. Prime pozostaje wersją kompletną – dużą podłogą sceniczną, zaprojektowaną tak, aby możliwie wiele operacji wykonywać bez dokładania zewnętrznych kontrolerów.

 

Na pokładzie otrzymujemy 12 przełączników nożnych z kolorowymi oznaczeniami i indywidualnymi wyświetlaczami OLED, wbudowany pedał ekspresji z przełącznikiem pod palcami, siedmiocalowy ekran dotykowy oraz rozbudowany zestaw wejść i wyjść. To urządzenie wyraźnie większe i cięższe od pozostałych modeli – waży około 7,5 kilograma i zajmuje sporo miejsca. Nie jest więc propozycją dla kogoś, kto chce zmieścić cały rig w małym plecaku. Prime ma jednak inny cel: ma samodzielnie obsłużyć koncert, próbę, nagranie albo występ gitarzysty śpiewającego bez konieczności budowania wokół niego kolejnego systemu sterującego.

 

 

NAM A2 zmienia reguły gry

Neural Amp Modeler nie jest klasycznym modelem wzmacniacza z zestawem parametrów odpowiadających poszczególnym elementom jego układu. To technologia wykorzystująca uczenie maszynowe do odwzorowania reakcji konkretnego urządzenia lub całego toru sygnałowego. Capture może przedstawiać sam wzmacniacz, preamp, kostkę drive, połączenie kilku urządzeń albo kompletny tor razem z kolumną.

 

NAM A2 rozwija tę koncepcję, oferując jeszcze dokładniejsze odwzorowanie dynamiki, charakteru przesterowania oraz reakcji sprzętu na artykulację i poziom sygnału z gitary. W praktyce nie chodzi wyłącznie o podobną barwę. Najlepsze profile NAM potrafią bardzo przekonująco reagować na siłę uderzenia, zmianę głośności w gitarze i sposób prowadzenia dźwięku. To właśnie ten element sprawia, że technologia capture ma dziś tak duże znaczenie – gitarzysta nie chce jedynie usłyszeć barwy konkretnego wzmacniacza, ale również poczuć jego zachowanie pod palcami.

 

Firmware 5.1 pozwala urządzeniom Prime, Core i Flex Prime natywnie odtwarzać jeden plik NAM w obrębie rigu. Obsługiwane są modele NAM A2 w odmianach Full i Lite oraz wcześniejsze formaty NAM A1. Nie ma tutaj konieczności konwertowania plików do zamkniętego formatu HeadRusha ani przeprowadzania dodatkowego procesu profilowania. Model można wczytać bezpośrednio do urządzenia i potraktować jak jeden z elementów toru.

 

Ograniczenie do jednego bloku NAM na rig warto odnotować. Nie zbudujemy łańcucha składającego się z kilku niezależnych modeli NAM, na przykład capture’u kostki, osobnego capture’u wzmacniacza i kolejnego profilu toru studyjnego. W większości praktycznych zastosowań nie powinno to jednak stanowić poważnego problemu, ponieważ jeden capture może już obejmować kompletny zestaw urządzeń. Pozostałe elementy rigu nadal możemy tworzyć z efektów HeadRusha, modeli kolumn, odpowiedzi impulsowych, klonów i klasycznych modeli wzmacniaczy.

 

TONE3000 bez komputera

Sama zgodność z plikami NAM byłaby ważnym dodatkiem, ale największe znaczenie ma sposób, w jaki HeadRush połączył ją z TONE3000. Biblioteka obejmująca setki tysięcy plików NAM jest dostępna bezpośrednio z poziomu urządzenia przez HeadRush Cloud i wbudowane Wi-Fi.

 

W praktyce możemy wyszukać interesujące nas brzmienie, sprawdzić jego opis, pobrać je i umieścić w rigu bez korzystania z komputera, pendrive’a i osobnego programu do zarządzania plikami. To ważne, ponieważ otwarte ekosystemy często oferują ogromne możliwości, ale wymagają żmudnego przeglądania bibliotek, ręcznego kopiowania danych i pilnowania zgodności formatów. Prime sprowadza cały ten proces do obsługi na ekranie dotykowym.

 

I tutaj duża wersja naprawdę pokazuje swoją przewagę. Siedmiocalowy ekran daje znacznie więcej przestrzeni do przeglądania zasobów, budowania toru i edytowania bloków niż czterocalowy wyświetlacz Flex Prime. Flex pozostaje zaskakująco funkcjonalny, ale przy dłuższym programowaniu presetów, porządkowaniu kolekcji capture’ów i ustawianiu bardziej rozbudowanych rigów duży ekran Prime’a zwyczajnie pracuje wygodniej.

 

Co więcej, NAM nie zastępuje wcześniejszych metod tworzenia brzmienia. Użytkownik nadal może korzystać z fabrycznych modeli wzmacniaczy, modeli ReValvera, klasycznych klonów HeadRush, bardziej rozbudowanych SuperClone’ów oraz własnych IR-ów. Aktualizacja nie usuwa więc dotychczasowego ekosystemu, lecz dokłada do niego kolejny – tym razem otwarty i rozwijany przez ogromną społeczność.

 

Cztery sposoby na wzmacniacz w jednym urządzeniu

Po aktualizacji 5.1 Prime staje się ciekawy nie tylko ze względu na liczbę dostępnych brzmień, ale przede wszystkim z powodu różnych metod ich uzyskiwania.

 

Pierwszą są klasyczne modele wzmacniaczy. To rozwiązanie najbardziej elastyczne, ponieważ pozwala swobodnie zmieniać gain, korekcję i pozostałe parametry. Jeżeli chcemy potraktować wirtualny wzmacniacz jak prawdziwy sprzęt i dopasowywać go do różnych gitar, utworów oraz poziomów głośności, tradycyjne modelowanie wciąż ma ogromny sens.

 

Drugą metodą jest pokładowy Amp Cloner. Duży Prime potrafi samodzielnie wykonać klon wzmacniacza, preampu, overdrive’u, distortion oraz wielu fuzzów. Nie musimy przenosić procesu do komputera. Podłączamy odpowiednio sprzęt, wykonujemy instrukcje widoczne na ekranie, a następnie zapisujemy gotowy klon.

 

Trzecią możliwością są SuperClone’y, czyli bardziej rozbudowane odwzorowania przygotowane tak, aby zapewnić większy zakres użytecznych ustawień i zachowań niż pojedynczy statyczny capture. To rozwinięcie własnego systemu HeadRusha i jednocześnie uzupełnienie klasycznego modelowania.

 

Czwartą opcję stanowi teraz NAM, wraz z dostępem do potężnej biblioteki TONE3000. Możemy więc samodzielnie klonować sprzęt, pobierać klony stworzone przez innych użytkowników, korzystać z modeli producenta albo sięgnąć po otwarty standard Neural Amp Modeler. Niewiele urządzeń podłogowych pozwala zestawić w jednej platformie aż tyle różnych filozofii budowania brzmienia.

 

Prime jako kompletna podłoga sceniczna

W studio dodatkowe funkcje zawsze można zastąpić oprogramowaniem. Na scenie liczy się jednak to, czy urządzenie pozwala szybko przejść pomiędzy elementami utworu i czy na pierwszy rzut oka wiadomo, za co odpowiada każdy przełącznik.

 

Dwanaście footswitchy z wyświetlaczami OLED to jedna z największych przewag Prime’a nad mniejszymi członkami rodziny. Możemy przygotować rozbudowany system presetów, scen i efektów, a opisy nad przełącznikami ograniczają ryzyko pomyłki. Nie trzeba zapamiętywać, czy trzeci przycisk uruchamia delay, zmianę sceny czy solowe podbicie. Informacja znajduje się bezpośrednio pod nogą.

 

Wbudowany pedał ekspresji może kontrolować głośność, wah, pitch albo praktycznie dowolny przypisany parametr. Tryb edycji bez użycia rąk pozwala natomiast zmieniać wartości wybranych ustawień stopą. To rozwiązanie szczególnie przydatne podczas próby i soundchecku, kiedy gitara jest już zawieszona, a schylanie się do procesora nie zawsze jest wygodne.

 

Wielordzeniowy DSP umożliwia budowanie rigów zawierających do 14 bloków oraz wykorzystanie różnych układów ścieżki sygnałowej. Możemy przygotować klasyczny tor szeregowy, rozdzielić sygnał na równoległe gałęzie albo stworzyć bardziej złożone konfiguracje gitarowo-wokalne. Zmiana presetów odbywa się bez przerw, a wybrzmienia delayów i pogłosów mogą płynnie przechodzić do kolejnego brzmienia.

 

Prime dobrze odnajduje się również w zestawach wykorzystujących prawdziwy wzmacniacz i zewnętrzne kostki. Pętla efektów pozwala zastosować metodę czterech kabli, a rozbudowany routing umożliwia odpowiednie rozdzielenie sygnałów. Do tego dochodzi MIDI, możliwość sterowania zewnętrznym wzmacniaczem, wyjścia liniowe, wyjście słuchawkowe, wejście pomocnicze oraz połączenia USB.

 

 

 

Gitara, bas i wokal w jednym systemie

HeadRush Prime od początku wyróżniał się nie tylko sekcją gitarową, ale również obsługą mikrofonu i rozbudowanymi efektami wokalnymi. Na pokładzie znajdziemy korekcję, kompresję, pogłosy, delaye, harmonie, doubling i licencjonowany AutoTune firmy Antares.

 

To nie jest drobny dodatek przeznaczony wyłącznie do ćwiczeń. Prime może być centralnym urządzeniem dla gitarzysty, który jednocześnie śpiewa i chce samodzielnie kontrolować oba tory. W klubie, na małej scenie, podczas transmisji albo solowego występu możliwość przygotowania brzmienia gitary i wokalu w jednym rigu znacząco upraszcza konfigurację.

 

Flex Prime funkcji wokalnych nie oferuje. Core je zachowuje, ale ma mniej przełączników i nie posiada wbudowanego pedału ekspresji. Dlatego właśnie duży Prime pozostaje najmocniejszym wyborem dla muzyka, który rzeczywiście chce wykorzystać urządzenie jako kompletne centrum występu, a nie wyłącznie procesor gitarowy.

 

Nagrywanie, reamping, looper i automat perkusyjny

Prime może pracować jako interfejs audio USB z jakością do 24 bitów i 96 kHz. Pozwala nagrywać gotowe brzmienie oraz czysty sygnał przeznaczony do późniejszego reampingu. Dzięki temu ten sam preset, którego używamy na koncercie, możemy bezpośrednio przenieść do domowej sesji nagraniowej.

 

Looper umożliwia zapisywanie i wczytywanie materiału, importowanie oraz eksportowanie plików WAV i synchronizację przez MIDI. Połączenie go z automatem perkusyjnym zmienia Prime’a w praktyczne narzędzie do ćwiczeń, układania aranżacji i solowych występów. Automat wykorzystuje brzmienia kojarzone z Alesis i BFD, oferując różne zestawy, style, przejścia oraz akcenty sterowane nogą.

 

Nie są to funkcje, które zastąpią rozbudowany DAW albo dedykowaną stację do loopingu, ale znacząco zwiększają samodzielność urządzenia. Można włączyć Prime’a, podłączyć gitarę i słuchawki, znaleźć interesujący capture NAM, zbudować rig, uruchomić rytm, nagrać pętlę, a później przesłać pomysł do komputera – bez kompletowania osobnego stanowiska.

 

Prime, Core czy Flex Prime?

Po aktualizacji 5.1 pytanie nie brzmi już: „Który z tych modeli brzmi najlepiej?”. Cała rodzina korzysta z tej samej zasadniczej platformy DSP, obsługuje NAM i daje dostęp do TONE3000. Decyzja dotyczy przede wszystkim sposobu pracy.

 

Flex Prime jest najbardziej logiczny dla gitarzysty lub basisty, który chce możliwie małego urządzenia, ale nie zamierza rezygnować z jakości brzmienia, 14 bloków DSP, ekranu dotykowego, ekspresji, pętli efektów, interfejsu audio, loopera oraz najnowszych formatów capture. Oferuje ten sam potencjał obliczeniowy w znacznie bardziej mobilnej obudowie, choć okupione jest to trzema przełącznikami, mniejszym ekranem, ograniczoną liczbą złączy i brakiem sekcji wokalnej.

 

Core jest kompromisem dla osób potrzebujących dużego ekranu, funkcji wokalnych, klonowania na urządzeniu i większego sterowania, ale chcących uniknąć gabarytów pełnego Prime’a. Brak wbudowanego pedału ekspresji i mniejsza liczba przełączników mogą wymagać rozszerzenia zestawu, jeśli planujemy intensywnie wykorzystywać Core na scenie.

 

Duży Prime pozostaje wyborem dla muzyka, który oczekuje kompletnego rozwiązania. Najwięcej przełączników, czytelne wyświetlacze OLED, wbudowany pedał ekspresji, pełne złącza, pokładowe klonowanie, efekty wokalne i duży ekran sprawiają, że nie trzeba dobudowywać do niego kolejnego kontrolera. Jest największy, najcięższy i najmniej plecakowy, ale również najlepiej przygotowany do prowadzenia całego występu.

 

Czy firmware 5.1 rzeczywiście zmienia wartość Prime’a?

Zdecydowanie tak. Najważniejsze jest to, że HeadRush nie próbuje zamknąć użytkownika wyłącznie we własnym świecie modeli i klonów. Prime otrzymał natywną obsługę otwartego formatu NAM oraz dostęp do TONE3000 bezpośrednio z poziomu urządzenia. Dzięki temu jego biblioteka brzmień nie jest już ograniczona tempem, w jakim producent przygotowuje kolejne modele.

 

Można dyskutować o jakości poszczególnych fabrycznych symulacji, porównywać je z konkurencją i wskazywać urządzenia oferujące bardziej zaawansowane możliwości w wybranych dziedzinach. Trudno jednak zignorować fakt, że HeadRush Prime łączy obecnie klasyczne modelowanie, własny system klonowania, SuperClone’y, zewnętrzne IR-y, NAM A1, NAM A2 i bezpośrednią bibliotekę TONE3000 w jednej podłodze.

 

Do tego zachowuje cechy, które od początku były jego mocną stroną: bardzo prostą obsługę dotykową, rozbudowane sterowanie sceniczne, funkcje wokalne, AutoTune, looper, automat perkusyjny, interfejs audio i szerokie możliwości komunikacji. NAM nie jest więc jedynym powodem, aby zainteresować się tym urządzeniem. Jest elementem, który spina wcześniejsze możliwości Prime’a z obecnym kierunkiem rozwoju cyfrowego brzmienia gitarowego.

 

Podsumowanie

HeadRush Prime nie stał się nagle zupełnie nowym urządzeniem. Nadal jest dużym, ciężkim i rozbudowanym procesorem scenicznym. Firmware 5.1 zmienił jednak jego pozycję na rynku. Z flagowego multiefektu opartego głównie na własnym ekosystemie przeobraził się w otwartą platformę, która potrafi korzystać z jednego z najdynamiczniej rozwijających się źródeł współczesnych brzmień gitarowych.

 

Flex Prime pokazuje, jak małe może być urządzenie zapewniające dostęp do tej technologii. Core proponuje rozsądny kompromis pomiędzy mobilnością i funkcjonalnością. Duży Prime pokazuje natomiast jej pełny potencjał – nie tylko jako generatora barw, ale jako kompletnego centrum scenicznego dla gitary, basu i wokalu.

 

Jeżeli najważniejsze są małe rozmiary i cena, Flex Prime pozostaje prawdopodobnie najbardziej opłacalnym członkiem rodziny. Jeśli jednak procesor ma zastąpić dużą podłogę efektową, kontroler, interfejs audio, procesor wokalny i część sprzętu potrzebnego do prowadzenia występu, pełnowymiarowy HeadRush Prime nadal ma najmocniejsze argumenty.

 

Po aktualizacji 5.1 nie kupujemy już wyłącznie tego, co producent umieścił w urządzeniu w dniu premiery. Kupujemy dostęp do klasycznych modeli, klonów, SuperClone’ów, własnych IR-ów i otwartego świata NAM A2. A to właśnie może być najważniejszą aktualizacją w całej historii rodziny HeadRush Prime.

 

 



Fender American Ultra II Stratocaster HSS EB Texas Tea - test Tomka Andrzejewskiego

Fender American Ultra II Stratocaster HSS EB Texas Tea - test Tomka Andrzejewskiego

Prodipe ST93 Alder TBK HSS - test Tomka Andrzejewskiego

Prodipe ST93 Alder TBK HSS - test Tomka Andrzejewskiego

Fender American Ultra II Stratocaster EB Noble Blue - test Tomka Andrzejewskiego

Fender American Ultra II Stratocaster EB Noble Blue - test Tomka Andrzejewskiego

linia
Gitara | Bas | Studio | Nagłośnienie | Klawisze | Słuchawki | Karty podarunkowe | Acoustic Boutique | Electric Boutique

Sklep Muzyczny
Guitar Center


ul. Brukowa 6/8
91-341 Łódź
Biuro Obsługi Klienta

Realizacja Zamówień

Problemy, Reklamacje
+48 (42) 280 71 33

+48 (42) 280 71 38

guitarcenter@guitarcenter.pl

zamowienia@guitarcenter.pl

reklamacje@guitarcenter.pl
Dlaczego GC? Jak kupować? Regulamin Kontakt