 Krótko i na temat - Gitara szyta na miarę? Oczekiwania vs rzeczywistość.
Sam często łapię się na tym, że robię zakupy przeważnie wzrokiem. I mimo, że powinienem uczyć się na własnych błędach, to i tak bardzo trudno zawalczyć z pragnieniem posiadania. Dobrze, że wiele sprzętów jest dla mnie nieosiągalnych cenowo, bo inaczej miałym hangar muzycznych „zabawek”. A przecież nie chodzi o to by tylko mieć. Głównym powodem dla zdecydowanej większości muzyków posiadanie gitary czy innego instrumentu jest niezbędne w celach tworzenia/komponowania. Oczywiście sam znam wielu „kolekcjonerów” i cieszę się ich szczęściem, natomiast dla mnie gitara to narzędzie. I zaraz pojawi się wielu radykałów. Jak to narzędzie? Przecież gitara ma duszę, im dłużej posiadasz, kochasz, tym bardziej jest wdzięczna…. Ble, ble, ble…. To jakby budowlaniec malował dalej pędzlem nie korzystając z innych rozwiązań, bo ten pędzel ma od dwudziestu lat i ma on „duszę”. Pewnie, że są gitary lepsze i gorsze, takie do jakich mamy jakiś sentyment bądź są wyjątkowo wygodne w użytkowaniu i świetnie brzmią. Ale to nadal kawałki drewna, które albo się dobrze „odzywają” albo nie. Krótka anegdotka. Miałem kiedyś w rękach Ibaneza Andy Timmonsa. Nie sygnaturę, ale jego prywatny instrument na którym gra od dawien dawna. Podobno siedem razy miała wymieniane już progi. Ale do czego zmierzam. Otóż gitara brzmiała na sucho niemal jak gitara akustyczna. Niesamowity rezonans, wibracje z korpusu. Więc pierwsza myśl i pytanie. Tyle lat grana i to słychać, kawał „rozegranej” gitary. Na co Andy. Ona tak brzmi od początku, dokładnie od momentu kiedy ją odebrałem. I wtedy do mnie dotarło. Albo coś gra, albo nie. I o ile nie mamy wpływu na to jak gitara została wyprodukowana, to mamy wpływ na to jaki instrument wybrać by spełniał nasze oczekiwania. Sam instrument ograć możemy zazwyczaj w sklepie i wybrać wtedy ten, który brzmi lepiej. Ale na co zwrócić uwagę przy zakupie? Ktoś mi powie. Przecież jest masa poradników. Po co kolejny. Każdy wie że trzeba zwrócić uwagę na to jak osadzony jest gryf, wykończone progi, jaka jest jakość lakieru i podzespołów oraz tego czy wszystko jest świetnie spasowane i czy gitara jest komfortowa. Tak. To ważne. Ale jest kilka aspektów zdecydowanie ważniejszych. Bo o ile niedokładności nabicia progów i drobne usterki da się skorygować, to pewnych rzeczy nie będziemy wstanie przeskoczyć. I o tym będzie mój dzisiejszy poradnik.
 Najważniejsza podczas zakupu jest absolutna świadomość tego, jaki instrument jest nam potrzebny i czy spełni on nasze oczekiwania użytkowe, manualne i brzmieniowe. Ile to razy sam się grubo zaskoczyłem na niekorzyść zakupu gitary np. sygnaturowanej nazwiskiem mojego ulubionego gitarzysty. I nie chodzi tu o to, że te gitary były kiepskie lub słabo wykonane. Zazwyczaj pod tym względem bym top. Ale chodzi o to, że sam nastawiałem się na zupełnie inne doznania obcowania z daną gitarą a okazywało się, że gryf w niektórych zupełnie mi nie odpowiadał, lub brzmienie, które miałem w mojej głowie zupełnie nie pasowało do tego co wychodziło z instrumentu. A dlaczego? Bo to przecież sygnatura, czyli instrument stworzony na potrzeby konkretnego człowieka, który ma zupełnie inne oczekiwania niż ja. Może mieć większe dłonie i wszystko może być absolutnie nie takie jak bym sam oczekiwał od gitary. A przecież wydajemy pieniądze i chcemy mieć gitarę która będzie nas cieszyła. Dlatego teraz kilka „tipów” na co zwrócić uwagę by zakup był trafiony.  1. Przemyśl dokładnie do jakiej muzyki potrzebujesz gitarę. Wiąże się to głównie z wyborem przetworników. Zastanów się i poczytaj w sieci bądź zasięgnij rady doświadczonych muzyków, czy wybrać gitarę na singlach, czy może na humbuckerach. To bardzo ważne, gdyż to zupełnie inne światy jeżeli chodzi o brzmienia. Jeżeli wybierzesz przetworniki czas na drugi krok.
2. Radius podstrunnicy. Jest on bardzo ważny z jednego powodu. Im większy promień podstrunnicy (np. 7,5”) tym wyżej struny. Sytuacja jest prosta. Nie da się zejść poniżej pewnej wysokości dla konkretnego radiusa, bo jeżeli przekroczymy granicę, wtedy przy podciąganiu struny będą gasły. Dlatego wielu gitarzystów jak np. John Petrucci ma radius 16”, 17” a nawet 20”. Więc jeżeli grasz funky albo bluesa i nie chcesz ścigać się z kolegami, ale chcesz skupić się na grówie i artykulacji wybierz gitarkę z wyższym radiusem. A jeżeli chcesz biegać wybierz niższe radiusy od 14” w górę.
3. Grubość i profil gryfu to kolejny temat. Każdy ma inne predyspozycje i ulubione kształty, a jest ich również sporo. Typ V, D, C , niesymetryczne oraz mieszane. Do wyboru i do koloru. Jeżeli nie miałeś gitary którą chcesz kupić w rękach, to warto zobaczyć jakieś testy i posłuchać jaki rodzaj gryfu posiada dana gitara. Dobrą opcją jest ograć kilka gitar w sklepie lub wśród znajomych, by wyrobić sobie zdanie na temat tego, co jest dla nas komfortowe.
4. Długość menzury. To kolejna ważna sprawa. Standardem utartym jest 25,5 Ale jeżeli masz mniejsze dłonie możesz szukać instrumentu z krótszą menzurą. Jeśli natomiast lubisz niskie potężne brzmienie i stroisz gitarę dużo niżej warto wybrać gitarę o menzurze 26,5, 27 lub więcej. Pamiętajmy tylko o tym, że od długości menzury zależą odległości między progami. Zatem im mniejsza menzura tym węziej między progami.
5. Rodzaj mostka. Warto przemyśleć temat czy kupić gitarę na ruchomym moście typu Floyd Rose lub tremolo, a mostkiem stałym. Nie będę ukrywał, że sporo zależy od budżetu. Panuje powszechne przekonanie (i nie jest ono bezpodstawne), że w tanich gitarach mosty Floyd Rose są słabej jakości i ciężko utrzymać w nich stój. I choć sporo się zmieniło w tym temacie na korzyść tych tanich gitar, to jednak warto przemyśleć czy potrzebujemy tego typu rozwiązanie i czy nie wybrać dobrego sprawdzonego mostu stałego. Jeżeli często zmieniasz stroje, grubości strun to ta opcja będzie najkorzystniejsza dla twojej gitary i nerwów których sobie zaoszczędzisz przy ustawianiu menzury we Floydzie :)  Mógłbym dodać jeszcze kilka podpunktów dotyczących użytych materiałów do budowy, rodzaju i grubości progów oraz rozwiązań konstrukcyjnych typu gryf wklejany czy montowany na śruby, jednak to zostawiam już Tobie drogi\droga gitarzystko/gitarzysto. Moim zdaniem najważniejsze rzeczy ująłem w punktach powyżej.
Krótkie podsumowanie. Zanim zakupisz gitarę nie nakręcaj się. Konkretnie przemyśl wszystko krok po kroku. Jeżeli masz już wybrany kształt, kolor i nie chcesz z tego rezygnować, to wśród tego poszukaj gitary, która spełni twoje potrzeby od manualnych po techniczne. Nie kupuj tylko wzrokiem, bo o ile jest cień szansy na sukces absolutny, to większe prawdopodobieństwo jest w negatywnym zakończeniu wyboru tylko oczami. Dlatego kupujcie z głową i pełną świadomością, a o ile tylko istnieje taka możliwość ograjcie instrument bezpośrednio w miejsc zakupu.
Pozdrawiam i ogień z gryfu. Tomek Andrzejewski :)
|