Yamaha Pacifica Standard Plus 12 – czy to najtańsza profesjonalna gitara na rynku?
Yamaha Pacifica Standard Plus 12
Czy to najtańsza profesjonalna gitara na rynku?
Przez wiele lat rynek gitar elektrycznych był dość łatwy do uporządkowania. Były instrumenty dla początkujących, później solidne gitary ze średniej półki, a dopiero znacznie wyżej zaczynały się konstrukcje, które bez większych zastrzeżeń można było określiślić mianem profesjonalnych. Lepsze drewno, porządny osprzęt, dobre przetworniki, precyzyjniej wykonane gryfy czy rozwiązania spotykane wcześniej przede wszystkim w drogich seriach zwykle oznaczały również znaczący wzrost ceny. Yamaha Pacifica Standard Plus 12 bardzo mocno burzy ten podział. To gitara, przy której określenie „Standard” może być wręcz mylące, ponieważ zastosowany osprzęt, elektronika, konstrukcja i ogólna koncepcja instrumentu stawiają ją zdecydowanie bliżej gitar profesjonalnych niż typowej średniej półki. Można wręcz postawić tezę, że obecnie jest to jeden z najtańszych, a być może nawet najtańszy sensowny sposób wejścia w świat w pełni profesjonalnego instrumentu elektrycznego bez konieczności płacenia za niego kilku razy więcej.
Pacifica jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych gitar Yamahy i jednocześnie konstrukcją obecną na rynku od wielu lat. Problem polega na tym, że nazwa Pacifica wielu gitarzystom nadal kojarzy się przede wszystkim z bardzo popularnymi, niedrogimi instrumentami dla początkujących. Tymczasem współczesna rodzina Pacifica jest znacznie szersza. Na jej szczycie znajduje się produkowana w Japonii Pacifica Professional, natomiast bezpośrednio pod nią Yamaha umieściła serię Pacifica Standard Plus. I właśnie tutaj robi się wyjątkowo ciekawie, ponieważ Standard Plus przejmuje znaczną część filozofii oraz rozwiązań zastosowanych w droższym modelu Professional, pozostając przy tym instrumentem zdecydowanie bardziej dostępnym cenowo.
Standard Plus pojawił się jako część nowej generacji Pacifica i nie jest jedynie kosmetycznie poprawioną wersją starszego modelu. Yamaha zaprojektowała na nowo korpus instrumentu, wykorzystując własną technologię Acoustic Design. Firma korzysta przy niej z metod takich jak analiza akustyczna i modelowanie 3D, aby określić sposób wewnętrznego kształtowania drewna i poprawić rezonans konstrukcji oraz przekazywanie drgań pomiędzy gryfem i korpusem. W praktyce celem było uzyskanie zrównoważonego charakteru instrumentu, z mocnym środkiem, zwartym dołem oraz dobrą odpowiedzią na artykulację. To istotne, ponieważ zamiast sprowadzać rozwój gitary wyłącznie do wymiany przetworników czy mostka, Yamaha rozpoczęła od samej konstrukcji instrumentu.
Korpus Pacifica Standard Plus wykonano z olchy. Jest to materiał od dziesięcioleci bardzo mocno kojarzony z profesjonalnymi gitarami typu bolt-on i konstrukcjami o charakterze zbliżonym do klasycznych instrumentów kalifornijskich. Olcha daje bardzo dobry punkt wyjścia dla uniwersalnej gitary elektrycznej, a Yamaha dodatkowo odpowiednio wyprofilowała korpus pod względem ergonomii. Dolna część została ścięta tak, aby gitara wygodniej układała się przy ciele, natomiast odpowiednio wyprofilowane połączenie gryfu z korpusem ułatwia dostęp do najwyższych pozycji. To niewielkie rzeczy, które podczas kilkuminutowego testu w sklepie można przeoczyć, ale właśnie takie elementy zaczynają mieć znaczenie, kiedy z gitarą spędza się kilka godzin na scenie, próbie czy sesji nagraniowej.
Gryf wykonany jest z klonu i ma smukły profil C. Yamaha postawiła tutaj zdecydowanie na współczesne podejście. To nie jest masywny gryf mający imitować instrument sprzed sześćdziesięciu lat, ale konstrukcja zaprojektowana z myślą o wygodzie i szybkości grania. Naturalne, satynowe wykończenie ogranicza uczucie klejenia się dłoni do powierzchni gryfu, co szczególnie docenią gitarzyści grający szybkie partie, legato, rozbudowane akordy czy techniki wymagające częstych zmian pozycji. Menzura wynosi klasyczne 25,5 cala, czyli 648 mm, a szerokość gryfu przy siodełku to 42 mm. Jego grubość wynosi 20 mm przy pierwszym progu i 22,4 mm przy dwunastym, co dobrze pokazuje, że mamy do czynienia z rzeczywiście smukłym i nowoczesnym profilem.
Do wyboru Yamaha przygotowała dwie odmiany instrumentu. PACS+12 posiada podstrunnicę palisandrową, natomiast PACS+12M klonową. Nie jest to wyłącznie różnica wizualna. Sama Yamaha wskazuje, że palisander zapewnia cieplejszy charakter i łagodniejszy atak, podczas gdy klon daje jaśniejszą odpowiedź oraz bardziej zdecydowany, sprężysty atak. Dzięki temu można dobrać gitarę nie tylko pod względem wyglądu, ale również charakteru, jaki preferujemy pod palcami.
W obu przypadkach promień podstrunnicy wynosi 350 mm, czyli około 13,75 cala. To kolejny element pokazujący, że Standard Plus powstał przede wszystkim jako współczesny instrument użytkowy. Dość płaski radius bardzo dobrze sprawdza się przy podciąganiu strun i szybszej grze, a jednocześnie nie idzie jeszcze tak daleko jak ekstremalnie płaskie podstrunnice kojarzone z gitarami stricte metalowymi. Pacifica pozostaje dzięki temu niezwykle uniwersalna.
Jednym z elementów, które najmocniej odróżniają ją od wielu gitar w podobnym przedziale cenowym, są progi. Yamaha zastosowała 22 progi Medium wykonane ze stali nierdzewnej. To rozwiązanie, które jeszcze kilka lat temu kojarzyło się przede wszystkim z gitarami butikowymi albo bardzo drogimi seriami producentów. Stal nierdzewna jest znacznie bardziej odporna na zużycie niż tradycyjny stop niklowy, a jednocześnie jej gładka powierzchnia zmniejsza opór podczas podciągania strun. Dla zawodowego gitarzysty oznacza to nie tylko komfort, ale również znacznie mniejsze prawdopodobieństwo konieczności szybkiego szlifowania czy wymiany progów po intensywnym użytkowaniu instrumentu.
Do tego dochodzi siodełko Graph Tech TUSQ. I ponownie – Yamaha nie oszczędza tutaj na elemencie, którego podczas oglądania zdjęcia gitary praktycznie nie widać, ale który ma znaczenie dla stabilności stroju oraz prawidłowej pracy strun. To właśnie suma takich szczegółów powoduje, że Standard Plus zaczyna być ciekawszą propozycją niż gitara, w której po zakupie od razu planujemy wymianę kluczy, siodełka, mostka i przetworników.
Jeszcze ciekawiej robi się przy osprzęcie. Pacifica Standard Plus otrzymała blokowane klucze Gotoh oraz dwupunktowy mostek tremolo Gotoh 510T FE-1. Gotoh 510 jest konstrukcją doskonale znaną z wielu instrumentów klasy profesjonalnej i trudno traktować jego obecność tutaj jako zwykły dodatek marketingowy. Rozstaw strun na mostku wynosi 10,8 mm. Połączenie dobrego dwupunktowego tremolo, blokowanych kluczy oraz właściwie wykonanego siodełka tworzy kompletny system, który nie wymaga od gitarzysty rozpoczynania przygody z nowym instrumentem od tworzenia listy przyszłych modyfikacji. Kupujemy gitarę, regulujemy ją pod własne preferencje i możemy z nią pracować.
Podobna filozofia dotyczy elektroniki. Pacifica Standard Plus wykorzystuje układ HSS, który moim zdaniem pozostaje jednym z najbardziej uniwersalnych zestawień przetworników w gitarze elektrycznej. Przy gryfie pracuje pojedynczy Reflectone HS7n, w pozycji środkowej Reflectone HS7m, a przy mostku humbucker Reflectone HH7b. I tutaj pojawia się jeden z najważniejszych argumentów przemawiających za tym modelem.
Przetworniki Reflectone zostały opracowane przez Yamahę wspólnie z Rupert Neve Designs. Sama nazwa Rupert Neve ma w świecie profesjonalnego audio ogromne znaczenie, ale ważniejsze od nazwiska jest to, jaki cel przyświecał projektantom. Pickupy miały zapewnić klarowny i czytelny dźwięk, zwarty dół oraz wyraźną górę, zachowując jednocześnie dobrą reakcję na artykulację gitarzysty. Nie próbowano tutaj tworzyć kolejnej kopii przetwornika sprzed kilkudziesięciu lat. Reflectone są częścią całej koncepcji nowej Pacifica i zostały zaprojektowane pod ten instrument.
Układ HSS sprawia, że gitara może poruszać się pomiędzy czystymi, dynamicznymi barwami singli a zdecydowanie mocniejszym brzmieniem humbuckera przy mostku. Pięciopozycyjny przełącznik pozwala korzystać z klasycznych kombinacji przetworników, natomiast potencjometr Tone posiada funkcję push-pull umożliwiającą rozłączenie cewek humbuckera. W praktyce daje to gitarzyście jeszcze większą paletę barw. Do tego dochodzi Master Volume wyposażony w obwód high-pass, który pomaga zachować wyższe częstotliwości przy zmniejszaniu głośności. To szczegół szczególnie ważny dla gitarzystów korzystających z potencjometru Volume jako realnego narzędzia podczas grania, a nie przełącznika ustawionego cały czas na maksimum.
Właśnie w tym miejscu zaczyna być jasne, dlaczego Pacifica Standard Plus 12 może być traktowana jako instrument profesjonalny, mimo że cenowo nie znajduje się w rejonach typowych dla najbardziej prestiżowych serii. Profesjonalna gitara nie musi przecież oznaczać egzotycznego drewna, ręcznie malowanego topu i logo, za które trzeba dopłacić kilka tysięcy złotych. Profesjonalna gitara powinna być przede wszystkim niezawodnym narzędziem. Powinna dobrze stroić, mieć trwałe progi, stabilny mostek, dobre klucze, wygodny gryf, odpowiednio zaprojektowany korpus i elektronikę pozwalającą wykorzystać instrument zarówno na scenie, jak i w studiu. Standard Plus spełnia właściwie wszystkie te warunki już w konfiguracji fabrycznej.
To niezwykle istotne z punktu widzenia realnego kosztu zakupu gitary. Można znaleźć tańszy instrument, ale jeżeli po kilku miesiącach wymienimy w nim mostek, klucze, przetworniki i siodełko, a później wykonamy dodatkowy szlif progów, różnica cenowa zaczyna bardzo szybko znikać. Pacifica Standard Plus jest interesująca właśnie dlatego, że praktycznie od razu otrzymujemy komplet podzespołów, które spokojnie mogą pozostać w gitarze na stałe. Gotoh, Graph Tech, stalowe progi i opracowane wspólnie z Rupert Neve Designs pickupy nie wyglądają jak lista elementów instrumentu, który za rok trzeba będzie przebudować.
Interesująca jest także oferta kolorystyczna. PACS+12 z palisandrową podstrunnicą dostępna jest w czterech wykończeniach: Sparkle Blue, Ash Pink, Shell White oraz Black. Wersja PACS+12M z klonową podstrunnicą występuje w Sparkle Blue, Ash Pink oraz Black. Yamaha świadomie odeszła tutaj od typowego zestawu zachowawczych kolorów. Inspiracją dla nowych wykończeń była estetyka japońskiego city popu połączona z atmosferą słonecznej południowej Kalifornii. Dzięki temu Pacifica zachowuje pewne klasyczne skojarzenia, ale nie sprawia wrażenia kolejnej kopii instrumentu zaprojektowanego w latach pięćdziesiątych.
Shell White jest prawdopodobnie najbardziej elegancką i uniwersalną wersją całej serii. Sparkle Blue mocniej przyciąga uwagę i świetnie podkreśla bardziej współczesny charakter instrumentu. Ash Pink jest zdecydowanie odważniejszy i może być świetnym wyborem dla osoby, która chce, aby gitara wyróżniała się na scenie. Black pozostaje natomiast najbardziej klasycznym i bezpiecznym wariantem. Szczególnie ciekawe są odmiany z klonową podstrunnicą, ponieważ zmiana jej koloru potrafi bardzo mocno wpłynąć na odbiór całej gitary.
Warto również zwrócić uwagę na to, gdzie dokładnie Standard Plus znajduje się w ofercie Yamahy. Nad nią jest Pacifica Professional, która jest instrumentem produkowanym w Japonii i otrzymuje między innymi podstrunnicę o zmiennym promieniu 10–14 cali, twardy futerał oraz proces I.R.A. Standard Plus rezygnuje z części tych najbardziej ekskluzywnych elementów, ale zachowuje rzeczy najważniejsze dla samego grania. Nadal mamy olchowy korpus, klonowy gryf, stalowe progi Medium, pickupy Reflectone, układ HSS, Graph Tech TUSQ, blokowane Gotohy oraz mostek Gotoh 510T. To bardzo rozsądne rozłożenie kosztów. Yamaha nie próbuje udawać, że Standard Plus jest modelem Professional w niższej cenie, ale jednocześnie nie odbiera jej kluczowych elementów, które decydują o funkcjonalności instrumentu.
Do Pacifica Standard Plus producent dodaje również gig bag. Professional otrzymuje twardy futerał, więc tutaj widzimy jedną z metod utrzymania niższej ceny. I moim zdaniem jest to dokładnie ten rodzaj oszczędności, który ma sens. Z punktu widzenia gitarzysty znacznie lepiej dostać świetny mostek, dobre klucze, stalowe progi i profesjonalne przetworniki w miękkim futerale niż przeciętną gitarę zamkniętą w efektownym hard case.
Standardowo Yamaha zakłada również struny D'Addario EXL120 w rozmiarze 009–042. To kolejny sygnał, że instrument skonfigurowany jest przede wszystkim jako wszechstronna, nowoczesna gitara elektryczna, która ma być łatwa w prowadzeniu i pozwalać zarówno na komfortowe podciąganie, jak i szybszą grę.
Największą zaletą Pacifica Standard Plus nie jest jednak żadna pojedyncza pozycja w specyfikacji. Jej największą zaletą jest to, że praktycznie nie ma tutaj oczywistych słabych punktów wynikających z cięcia kosztów. Często w gitarach ze średniej półki znajduje się świetny korpus i gryf, ale przeciętny mostek. Albo dobre przetworniki, ale tanie klucze. Albo bardzo dobrą specyfikację, którą psują miękkie progi i przeciętne siodełko. Yamaha zbudowała Standard Plus inaczej. Poszczególne elementy są do siebie jakościowo dopasowane i właśnie dlatego gitara jako całość zaczyna wykraczać poza swoją kategorię cenową.
Dla gitarzysty koncertowego może być to kompletny instrument sceniczny. Dla muzyka sesyjnego konfiguracja HSS oraz coil split dają wystarczająco dużą różnorodność brzmień, aby jedną gitarą obsłużyć sporą część sesji. Dla osoby grającej w domu oznacza to natomiast zakup instrumentu, z którego bardzo trudno będzie zwyczajnie „wyrosnąć”. Nawet po znacznym rozwoju techniki nadal pozostają przecież stalowe progi, Gotoh 510, blokowane klucze, TUSQ i wysokiej klasy elektronika.
I właśnie dlatego uważam Pacifica Standard Plus 12 za jeden z najciekawszych instrumentów, jakie obecnie można kupić w tej części rynku. Nie jest to „dobra gitara jak na swoją cenę”, bo takie określenie często jest grzecznym sposobem powiedzenia, że instrument ma pewne kompromisy, które wybaczamy mu tylko dlatego, że jest tani. Tutaj bardziej pasuje określenie „profesjonalna gitara, którą udało się zaoferować w wyjątkowo rozsądnej cenie”.
Jeżeli więc ktoś pyta mnie, gdzie zaczyna się obecnie prawdziwie profesjonalna gitara elektryczna, nie wskazywałbym już automatycznie instrumentów kosztujących kilkanaście tysięcy złotych. Granica przesunęła się znacznie niżej, a Yamaha Pacifica Standard Plus 12 jest jednym z najlepszych przykładów tego zjawiska. Oferuje olchowy korpus zaprojektowany z wykorzystaniem Acoustic Design, wygodny klonowy gryf, palisandrową lub klonową podstrunnicę, stalowe progi, siodełko TUSQ, blokowany osprzęt Gotoh, dwupunktowy Gotoh 510T, bardzo uniwersalny układ HSS oraz opracowane wspólnie z Rupert Neve Designs przetworniki Reflectone.
Można oczywiście kupić droższą gitarę. Można wybrać instrument produkowany ręcznie, egzotyczne drewno, bardziej prestiżowe logo czy konstrukcję butikową. Ale jeśli pytanie brzmi: ile trzeba dzisiaj wydać, żeby dostać gitarę, której można bez kompleksów używać zawodowo na scenie i w studiu, odpowiedź może być zaskakująca.
Niekoniecznie tak dużo, jak jeszcze kilka lat temu.
Yamaha Pacifica Standard Plus 12 pokazuje, że profesjonalny instrument nie musi być luksusem. I być może właśnie dlatego jest jedną z najbardziej niebezpiecznych gitar dla znacznie droższej konkurencji.