 Przester - niezbędnik każdego gitarzysty?
Większość z nas gitarzystów nie wyobraża sobie palety brzmień bez tzw. „przesteru”. Brzmienie o tym charakterze znajdziemy w niemal każdym stylu muzycznym. Czy to blues, odmiany rocka po ekstremalny metal, wszędzie niezbędny jest ten rodzaj przełamania soundu. Jednak jak wybrać odpowiedni rodzaj dla siebie? Taki, który zadziała z naszym stylem muzycznym, preferencjami indywidualnymi oraz nie będzie się gryzł z resztą instrumentów? Trzeba mieć świadomość, że istnieją trzy najbardziej popularne rodzaje efektów tego typu. Overdrive, Distortion i Fuzz!
Więc dzisiaj przyjrzymy się różnym rodzajom tych konkretnie kości, ich brzmieniu oraz w jaki sposób wchodzą w interakcję ze wzmacniaczem i gitarą.
Skupię się na przedstawieniu tych efektów najbardziej zrozumiale, oszczędzając wszystkim gitarzystom „schematycznej papki” i rozkładaniu ich konstrukcji na części pierwsze. Zatem?  OVERDRIVE:
Celem efektu overdrive, jest zapewnienie takiej samej dynamiki, jaką uzyskuje się, gdy gra się na rozkręconym wzmacniaczu lampowym. Efekt reaguje na artykulację i potencjometr głośności w gitarze. Jest z reguły miękki brzmieniowo, nie posiada grubego ziarna i pozwala osiągnąć przyjemne przesterowanie, od delikatnego crunch, po brzmienie do blues-rockowych solówek. W porównaniu z distortion to łagodny typ zniekształcenia.
Oczywiście większość pedałów overdrive może działać jako niezależne brzmienie, lecz zazwyczaj kości te służą „dopaleniu” przesterowanego kanału wzmacniacza lampowego. Wtedy na niższych głośnościach możemy uzyskać zdecydowanie bardziej mięsisty sound, a przy wykręceniu wzmacniacza głośniej poczujemy więcej składowych harmonicznych. Sam efekt w najprostszej formie posiada zazwyczaj gałkę gain bądź drive, volume i tone. Oczywiście znajdziemy na rynku bardzo rozbudowane efekty overdrive, jednak najbardziej popularne to Ibanez TS9 Tubescreamer (na którego bazie powstała cała masa innych kości tego rodzaju) oraz Boss SD1 Super Overdrive i są właśnie zbudowane na bazie tych trzech „gałek”. Jest cała gama butikowych kości potrafiących kosztować niebotyczne kwoty, jednak wytypowałem dwie podstawowe opcje w budżecie nie rujnującym portfela.
Overdrive jest idealny dla gitarzystów bluesowych, rockowych, country, a także tych, którzy chcą tylko delikatnie zabarwić swoje brzmienie, nie tracąc podstawowego soundu swojego wzmacniacza czy też gitary.  DISTORTION:
Efekt Distortion zdecydowanie różni się od efektu Overdrive. O ile overdrive tylko dopala wzmacniacz lub dodaje mu swojego charakteru, tak Distortion całkowicie zmienia brzmienie wzmacniacza, narzucając mu swój własny sound. Z reguły brzmi zdecydowanie bardziej brudno, piaszczyście i twardo. Ma jedno zadanie. Przesterować maksymalnie naszą gitarę, by nie zostawiała jeńców. Oczywiście mamy różne rodzaje efektów distortion, od bardziej Vintage jak MXR M104, po klasykę samą w sobie jak Boss DS-1. Są gitarzyści, którzy dopalają nimi swoje wzmacniacze, więc i tutaj możemy doszukać się różnorodnego zastosowania tego typu efektu, lecz nie nadaremno brzmienie tych kości utożsamiane jest z ciężkimi zespołami rockowymi i metalowymi. Distortion kompresuje również sygnał, dzięki czemu możesz w łatwy sposób uzyskać sprzężenie zwrotne.
Efekt ten jest idealny dla fanów metalu, rocka i cięższych gatunków muzycznych. Świetnie nada się do leadowych długich szybkich lub wolnych solówek, ekstremalnie trashowych gitar i siania spustoszenia wszędzie tam, gdzie sam wzmacniacz już nie daje rady.  FUZZ:
Fuzz to najbardziej prymitywny efekt zniekształcenia soundu. Jest prekursorem efektu distortion i overdrive i brzmi bardzo jazgocząco, by nie powiedzieć, że bzycząco. Jest maksymalnie poobcinany o niektóre pasma. Mimo to brzmienie jest skompresowane i ma dość grube ziarno. Efekt brzmi trochę tak, jakbyśmy potraktowali efekt typu Distortion kolejnym Distortionem po czym rozdarli membranę głośnika i próbowali dograć na tym koncert. Oczywiście to duże uogólnienie, gdyż rozróżniamy różne rodzaje tego efektu. Inaczej na nim brzmiał Jimi Hendrix a inaczej brzmi Keith Richards. Jednak jedno jest niezmienne, efekt ten jest kultowy i daje nam to, czego żaden inny „przester” nie da nam brzmieniowo. Najbardziej popularne to Fuzz Face właśnie za sprawą Jimiego oraz Electro-Harmonix Big Muff.
Efekt ten idealny jest dla gitarzystów grających grunge, post punk, grających Hendrixowskie klimaty, jak i tych, którzy chcą dodać element nieprzewidywalności do swojego brzmienia.
Mam nadzieję, że choć trochę naprowadziłem Cię na odpowiedni dla Ciebie kierunek w wyborze „przesteru”. Miłych poszukiwań i ognia z gryfu!
|