Nowe oblicza basów, czyli Fender Player II Jazz Bass na „propsie”!
Nowe oblicza basów, czyli Fender Player II Jazz Bass na „propsie”!
Często razi mnie taki młodzieżowy slang, lecz czy my za młodych lat (pomijam fakt, czy czujemy się młodo, bo to inna para kaloszy) nie posiadaliśmy własnych skrótów czy określeń, które pozwalały nam się w jakiś sposób wyrażać inaczej, odróżniając nasz wiek, od tego całego „poprawnego” społeczeństwa? Społeczeństwa, które oczywiście wyrażało dezaprobatę do tego typu określeń zapominając, że sami używali kiedyś zwrotów jak „motyla noga”, czy „psia kostka”. Dziś może wydawać się nam to zabawne, jednak pokazuje, że każde pokolenie kształtuje siebie inaczej. Kiedyś wychodziłem z założenia, że tylko ja mam rację, bo przecież młodzi nie mają żadnych doświadczeń i tak było do momentu, kiedy przed oczyma stanął mi mój tata mający dokładnie taki sam tok myślenia, a przed nim jego ojciec i tak dalej. Zapętlając się i cofając doszlibyśmy do absolutnych skrajności. I czy podoba mi się w którą stronę podąża świat? Absolutnie nie, lecz czy zamierzam z tym walczyć? To utopia i rzecz nierealna, więc mogę tylko przekazywać własne wartości moim bliskim. Jeżeli jakaś drobna ich część zakorzeni się w ich sercach i nawykach, będę spokojniejszy, że będą popełniać mniej błędów niż ja. I tym wstępem chcę nawiązać do nowej serii gitar basowych Fendera. A będzie to krótka historia o basach z pod szyldu Player II, a dlaczego? Na pewno nie tylko dlatego, że są to nowości które ukazały się niedawno, ale głównie dlatego, że właśnie te instrumenty są takim „nieokrzesanym młodzieńcem”, z bardzo dobrą podstawą ich protoplasty, który dał wszystko co najlepsze ze swojej strony, a one jakby dostosowały się do tego, jak dziś wygląda świat i tego, czego oczekuje od takiej gitary świadomy muzyk. A dziś świadomy muzyk to nie tylko ten, który czyta nuty jak gazetę, ma wykształcenie ukierunkowane na konkretne instrumentarium i posiada masę tytułów i skrótów przed nazwiskiem. Dziś świadomy muzyk to ktoś dużo bardziej wysublimowany, niż cała masa bufonów, których w nowym testamencie nazwalibyśmy uczonymi w piśmie. A sama nazwa mówi, że byli przepełnieni wiadomościami i może potrafili recytować i interpretować je na pamięć, ale czy szło za tym zrozumienie innego człowieka? Czy u wielu książkowych „muzyków” nie pojawia się ego, że tylko oni mają słuszność? Moim zdaniem muzyk to coś więcej niż nuty i edukacja. To ktoś, kto potrafi przenieść wszystko co wewnątrz jego wnętrza na dźwięk. To ktoś, przez kogo przemawiają emocje i nieograniczona wręcz moc tworzenia. Dlatego basy Fendera z serii Player II są dla tych właśnie mistrzów i artystów, którzy na co dzień może i pracują na etatach nie związanych z graniem, ale wewnętrznie są muzykami z krwi i kości. Oczywiście poruszyłem ten temat głównie z powodu tego, że to oni szukają bardzo dobrych, ale z reguły nie za drogich instrumentów, a właśnie taką jest seria instrumentów spod szyldu Player II. Ale do rzeczy.
Pierwsza wersja gitar z członem „Player” w nazwie była i chyba do dziś jest absolutnym hitem sprzedażowym. Ta niedroga jak na Fendera seria meksykańskich instrumentów charakteryzowała się świetną jakością wykonania, dużą różnorodnością kolorystyczną, zastosowanymi jakościowymi materiałami i tym, że pod względem wizualnym jak i grywalnym była bardzo blisko swoich amerykańskich braci. Więc co można jeszcze poprawić, gdzie ten sznyt „młodzieży” o którym pisałem wcześniej? Otóż zawsze można coś zmienić na lepsze i tym razem dotyczy to serii Jazz Bass oraz serii Precision Bass. Prostym, ale bardzo ciekawym „tipem” jest zaokrąglenie krawędzi podstrunnicy. Niby nie za wielka sprawa, a jednak sporo zmienia w samym komforcie użytkowania instrumentu, gdzie nie oszukujmy się, ręka spoczywa niemal cały czas na szyjce i o ile nie jesteście gitarzystami klasycznymi, to ten kciuk jednak opiera się o krawędź dość mocno. Kolejną ze zmian na duży plus to zastosowanie drewna palisandrowego zamiast laurel (wawrzyn) jako podstrunnicy. Drewno to daje dużo cieplejszy sound, co w gitarach basowych jest dość mocno odczuwalne i ma wpływ na samą jakość brzmienia w basu w miksie z innymi instrumentami. Zastosowane magnesy Alnico V w przetwornikach to kolejny krok zbliżający te instrumenty do topowego świata basowych brzmień, bo jednak magnes ceramiczny mimo, że ma zwolenników i potrafi się podobać nie przenosi tak „ciepło” sound-u jak właśnie te magnesy używane od dekad, które możemy słyszeć na niemal każdej płycie i w każdym utworze świata. Reszta to niemal klasyka, olchowe body, otwarte duże motylkowe klucze, prosty ale bardzo skuteczny most posiadający niezależne siodła na każdą ze strun, dwadzieścia progów medium jumbo oraz menzura o długości trzydziestu czterech cali. Na dodatek kolory klasyczne i zawadiackie jak z lat „pięćdziesiątych i sześćdziesiątych” powodują, że te paski po prostu chce się mieć. I piszę to jako gitarzysta obsługujący na co dzień zdecydowanie więcej niż cztery czy pięć strun. Mogę śmiało powiedzieć, że jeżeli mi ”basowemu amatorowi” gra na nich sprawia niesamowitą frajdę, to każdy kto gra lepiej odnajdzie w nich narzędzie a może i „muzycznego przyjaciela” na dobre i złe.
Jeżeli szukasz dobrego instrumentu, nie chcesz wydać majątku ale wiesz, że Fender to to czego szukasz wiedz, że właśnie seria Fender Player II sprosta każdemu Twojemu muzycznemu wyzwaniu. Klasyka, ale i nowoczesny sznyt sprawiają, że mimo obecności tych kształtów od kilku długich dekad te instrumenty zwyczajnie się nie nudzą i widząc ciągły rozwój i nowe rozwiązania chyba się nie znudzą nigdy. Zapraszam na nasz kanał TV Guitar Center (YouTube) na którym prezentuję właśnie tą serię linii Jazz Bass ale i nie tylko tej bo i Precision się znajdzie :)