0 Załóż konto
Nie pamiętasz hasła?
Dlaczego GC?Jak kupować?RegulaminKontakt
Gitary Basy Studio Nagłośnienie Klawisze Perkusje Słuchawki Karty podarunkowe Boutique

Line 6 POD GO czy Line 6 HX Stomp?

Line 6 POD GO czy Line 6 HX Stomp?

Line 6 to firma, która jest absolutnym prekursorem modelerów gitarowych w takiej formie, jaką znamy do dziś. To dzięki Marcusowi Ryle'owi i Michelowi Doidicowi mamy w naszych efektach systemy oparte o układy DSP, więc można śmiało powiedzieć, że Line 6 to ojcowie rozwiązań gitarowych naszych czasów.

 

Firma Line 6 pierwszy wzmacniacz modelowany cyfrowo wypuściła na świat w 1996 roku, a nazywał się AxSys. Był to jakby nie patrzeć multiefekt zamknięty w obudowie combo z dwoma 12-calowymi głośnikami oraz wbudowaną końcówką mocy. Budując to urządzenie konstruktorzy mieli przed oczyma cel, by odwzorować cyfrowo jak najlepiej brzmienie preampu wzmacniacza. Po sukcesie związanym z nowym wzmacniaczem zaczęto rozwijać myśl cyfrowego odwzorowania kolumny gitarowej. Wzbogacając swoje rozwiązania o efekty pogłosowe i modulacyjne stworzono rewolucyjne urządzenie, jakie zawojowało rynek i był to najbardziej pożądany sprzęt gitarowy w okresie jego wprowadzenia na rynek. Mowa tutaj o małym czerwonym multiefekcie w postaci „fasolki”, który zwał się Line 6 POD.

 

Brzmienie odbiegało zdecydowanie od wszystkiego, co na rynku istniało i niestety konkurencja przez wiele lat nie mogła zbliżyć się nawet do tej jakości emulacji cyfrowej. Firmę Line 6 wyróżniało jeszcze coś, mianowicie skupili się na rozwijaniu jednego produktu, by jakość była jeszcze wyższa. Stąd zaczęły powstawać kolejne modele "fasolki" (w tym skierowane dla gitarzystów basowych) oraz wersje stricte podłogowe z możliwością obsługi urządzenia przez zamontowane tam footswitche.

 

Rozwój firmy był ogromny, a popyt jeszcze większy. To oni wpadli na to, by stworzyć edytor na komputer do swoich urządzeń, a następnym krokiem był POD Farm, czyli wersja PODa jako pluginu. Oczywiście firma zaczęła produkować więcej urządzeń, jak systemy bezprzewodowe, wzmacniacze (w tym lampowe produkty oparte o nazwisko Bognera), a także małe systemy PA. Jednak głównym motorem były modelery. I tak przechodzimy do meritum, czyli technologii i serii produktów z rodziny HELIX.

 


Pierwszym urządzeniem, jakie pojawiło się na rynku był niesamowity Helix Floor. Można powiedzieć, że firma poszła z automatu po bandzie i dała najbardziej rozbudowany i niesamowicie rozwiązany technologicznie produkt na świecie. To na pewno uderzyło w wielu konkurujących producentów. Ale to był zapalnik dla innych, że ta droga jest słuszna i dzięki temu mamy tak wiele profesjonalnych producentów, którzy nie istnieliby, gdyby nie Line 6 i ich myśl techniczna.

 


Biorąc pod uwagę klientów z mniejszymi zasobami finansowymi, lub takimi, którzy potrzebują mniejsze rozwiązania, powstały kolejno modele LT, HX Effect oraz HX Stomp. Nie można zapomnieć o wersji VST, czyli Helix Native. Nieustające pasmo sukcesów i popularność produktów pozwoliła na wprowadzenie na rynek jeszcze tańszego rozwiązania. Miało to być nawiązanie do serii, od której się wszystko zaczęło, czyli POD. Jednak nowego „PODa” miała charakteryzować nie tylko prostota obsługi, ale takie rozwiązania jak sterowalność przy niedużych gabarytach, a co najważniejsze brzmienie. Miało ono być oparte na modelingu znanym z Helixa, lecz cena produktu nie rujnować kieszeni. Trzeba przyznać, że plan powiódł się w stu procentach. 

 

Tytuł mojego wywodu to „Line POD Go czy Line 6 HX Stomp?”, więc czas bym przeszedł do szybkiego naświetlenia Wam, jakie najważniejsze różnice są między oboma urządzeniami.

Line 6 HX Stomp

 

Najważniejsza z różnic to rodzina, do której należy urządzenie. Mały HX Stomp mimo swoich ograniczeń jak jeden procesor DSP (Floor i LT posiadają dwa) oraz ograniczeniu ilości bloków efektowych do ośmiu jest nadal Helixem. A co za tym idzie, odwzorowanie i częstotliwość aktualizacji powinny być lepsze. Jednak nie jest tak do końca, o czym postaram się napisać w dalszej części tekstu.

 


Kolejna różnica to wielkość. Hx Stomp miał służyć jako mały system symulacji wzmacniaczy do pedalbordu. Zamysł był prosty. Wzbogać swój pedalbord o najważniejsze wzmacniacze świata i graj live bez dźwigania ciężkich wzmacniaczy. Przy okazji miał być małym interface do nagrań, ze wszystkimi potrzebnymi rozwiązaniami, jakie są niezbędne, by dobrze zarejestrować gitarowe brzmienie. Dodatkowo posiada trzy switche, by można było używać go jako niezależnego systemu backup w razie gdyby popsuł się nam podstawowy sprzęt sceniczny. A fakt, że urządzenie jest stereofoniczne, pozwala używać go również klawiszowcom lub innym instrumentalistom. Może i osiem bloków to niewiele, ale jakość brzmienia i możliwość ustawienia wystarczającego zaplecza efektów w jednym presecie, stawia go bardzo wysoko w rankingu modelerów. Dodatkowo sterowanie midi oraz możliwość użycia dwóch wzmacniaczy w stereo robi naprawdę sporą robotę. Ważna jest też cena. Jest po prostu do przełknięcia, a jednak nabywamy za nią „Heliksa”. HX Stomp jak i POD Go posiadają możliwość ładowania własnych impulsów IR.

 

W skrócie, za Line 6 HX Stomp przemawia:

 

  • 8 w pełni programowalnych bloków
  • niewielkie rozmiary
  • możliwość użycia dwóch symulacji wzmacniaczy stereo
  • sterowanie midi
  • rodzina Helix (mocniejszy procesor).

Line 6 POD GO

 

Natomiast Line 6 POD Go nie jest tu wcale bez szans, gdyż jest wbrew pozorom bardziej rozbudowany i mimo mniejszego procesora (90% mocy obliczeniowej z Helixa) nadal ma sporo atrybutów przemawiających na jego korzyść. Zacznę od tego, że brzmienie z tego urządzenia jest absolutnie fantastyczne i na ucho nie różni się od brzmienia Helixa. Użytkownicy, którzy korzystali z obu urządzeń czasem twierdzą, że nawet brzmienie z PODa Go jest dla nich przyjemniejsze w odbiorze, gdyż nie słyszą wybijającej się górki.

 

Mogło tak być wcześniej, jednak dziś po wielu update'ach Helix brzmi niesamowicie równo, wątpię zatem, by wrażenia były obecnie takie same. Kolejny aspekt to ilość switcha. Mamy tu aż osiem przełączników w przeciwieństwie do HX Stomp, który posiada ich „aż” trzy (dla mnie i tak wystarczały :) ). POD posiada również pedał ekspresji, więc nie musimy inwestować w dodatkową jednostkę tego typu. Posiada również aż dziesięć bloków efektów (przypominam HX posiada osiem), lecz z małą różnicą w stosunku do HX Stomp. Tylko cztery z nich są programowalne jak tylko chcemy. Większość z bloków w POD Go ma określone zadania, ale kiedy budujemy łańcuch nie odczuwa się ograniczeń.

 

Kolejna różnica to brak możliwości użycia dwóch wzmacniaczy w stereo. O ile efekty są stereofoniczne to możliwości rozszycia wzmacniaczy na osobne kanały brak. Jednak nie dajmy się ogłupić. 99% gitarzystów zawsze używało jednego wzmacniacza w swoim życiu, więc dla tych, którzy nie lubią kombinować będzie to idealny wybór. Sam POD jest również interface więc nie musimy się obawiać o to, że będziemy musieli dokupić zewnętrzne urządzenie do nagrywania. Pag Go posiana cztery Snapshot a HX tylko trzy, więc tu przewagę ma POD Go. Tym bardziej, że „snapy” pozwalają na przełączanie między zaprogramowanymi „preserami” bez latencji i słyszalnego przeskoku z mini pauzą.

 


W skrócie za Line 6 POD Go przemawia:

 

  • większa liczba switchy
  • 10 bloków efektowym (w tym tylko cztery w pełni programowalne, resztę możemy uzupełniać o wybrane modele wprzypisanej kategorii i możemy przesuwać je w miejsca które chcemy w łańcuchu)
  • posiada wbudowany pedał ekspresji
  • cztery snapshoty

 

 

 

Oba urządzenia skierowane są do gitarzystów jednak z różnymi potrzebami. Jeżeli potrzebujesz dwóch wzmacniaczy w stereo, sterowania midi i małych gabarytów wybór pada na HX stomp. Lecz jeżeli lubisz prostotę i skuteczność, chcesz mieć zapas switchy, i pedał ekspresji to polecam PODa Go. Oba urządzenia brzmią fantastycznie i zadowolą zdecydowaną większość gitarowej braci. Wybór należy do WAS!

 

Pozdrawiam serdecznie i ogień z gryfu!

 

Tomek Andrzejewski



Chapman Guitars – nowoczesne narzędzie dla gitarzysty

Chapman Guitars – nowoczesne narzędzie dla gitarzysty

PRS SE Paul’s Guitar Slate Blue 2026 - test Tomka Andrzejewskiego

PRS SE Paul’s Guitar Slate Blue 2026 - test Tomka Andrzejewskiego

FGN Neo Classic ST 110 HSS 3Tone Sunburst - test Tomka Andrzejewskiego

FGN Neo Classic ST 110 HSS 3Tone Sunburst - test Tomka Andrzejewskiego

linia
Gitara | Bas | Studio | Nagłośnienie | Klawisze | Perkusje | Słuchawki | Karty podarunkowe | Boutique

Sklep Muzyczny
Guitar Center


ul. Brukowa 6
91-341 Łódź
Biuro Obsługi Klienta

Realizacja Zamówień

Problemy, Reklamacje
+48 (42) 280 71 33

+48 (42) 280 71 38

guitarcenter@guitarcenter.pl

zamowienia@guitarcenter.pl

reklamacje@guitarcenter.pl
Dlaczego GC? Jak kupować? Regulamin Kontakt