 Krótko i na temat - Tonex jako urządzenie All-in-One? Czy to możliwe? Robimy delay!
Wszystko co dziś przeczytacie, to absolutnie moja własna subiektywna opinia, a jak wiecie ilu ludzi tyle zdań. Natomiast po przetestowaniu niezliczonej niemal ilości sprzętów tego typu, mogę być bardzo obiektywny. To, że nikt nie płaci mi od dość dawna za to bym „używał” danego wzmacniacz, kostki czy gitary sprawia, że czuję się wolny i mogę śmiało spoglądać w lustro. Nikogo nie muszę przekonywać do swoich racji i jestem od tego bardzo daleki, natomiast fakt, że używam danego sprzętu świadczy tylko o tym, że jest użyteczny i daje mi całkowitą satysfakcję z użytkowania go. Dodatkowo taka sytuacja może przemawiać za tym, że faktycznie świetnie to brzmi.
Nigdy nie byłem fanatykiem najdroższych sprzętów, choć posiadałem niejednokrotnie i takie. Używałem na przełomie ostatniej dekady Fractali, Kemperów, Quad Cortexa, wielu odmian Line 6 Helix, oraz tych bardziej budżetowych zestawów jak Headrushy czy Mooerów, Nuxów i wielu innych. Każde z tych urządzeń da Wam możliwość uzyskania satysfakcjonującego sound. Wszystko zależy od waszej świadomości „kręcenia” pod używaną z danym sprzętem gitarą. Dodatkowo wchodzą w grę takie rzeczy jak konkretne potrzeby. Może jesteś fanem rozbudowanych łańcuchów, lub musisz szybko scenicznie zmodyfikować jakiś sound. Wtedy wybierasz to, co daje ci większe pole manewru jeżeli chodzi o wielkość i prockożerność łańcucha, i jest bardziej intuicyjne i prostsze w użytkowaniu. Niejednokrotnie bardzo duży wpływ na nasz wybór ma brzmienie.
I to właśnie ostatnio znalazłem przy Tonexie z IK Multimedia. Nie chodzi mi tutaj wcale o możliwości „klonowania” wszystkich wzmacniaczy świata, a bardziej o to, że po zaimplementowaniu do niego dobrego „profilu” wzmacniacza, gitara odezwała mi się niesamowicie naturalnie z pełną ilością harmonicznych, oraz tym całym „brudem” który wielokrotnie towarzyszył mojemu lampowemu wzmacniaczowi. Natomiast chciałbym na chwilę wrócić do tematu odnoszącego się do treści, że żaden modeler nie zabrzmi jak wzmacniacz z głośnika. Otóż nie zabrzmi! Dlaczego? Ponieważ głośnik gitarowy przekazuje sound bezpośrednio na nasze uszy, a modeler bądź profiler dopiero po mikrofonie. Czyli na sprzęcie cyfrowym słyszymy dźwięk wzmacniacza plus mikrofonu. Wielu z Was może to przeszkadzać, natomiast warto pamiętać o tym, że na „froncie” ludzie słyszą nagłośnioną naszą gitarę (a właściwie to nasz wzmacniacz) właśnie mikrofonem. Więc docelowo to, co usłyszą również z modelera. Zaznaczę też, że wielu z młodych adeptów sztuki gitarowej nie miało do czynienia nawet ze wzmacniaczem, zatem dla tych zacnych użytkowników wtyczek VST czy pluginów, nie ma znaczenia czy profil nazywa się Mesa, Marshall czy Peavey. Dla nich to tylko nazwy. Ważniejsze jest to, czy sound się im podoba i czy jest użyteczny w nagraniu. I szczerze szanuję takie podejście. Dla mnie sam wzmacniacz odgrywa o tyle ważną rolę, że jestem ukierunkowany na dany sound i specyfikę brzmienia, właśnie z powodu lat współpracy z konkretnym modelem wzmaka. Tym bardziej znaczenie ma dla mnie to, jak odbieram sound z modelera. Jeżeli brzmienie generowane na nim powoduje u ciebie ciarki na rękach i olbrzymi uśmiech na Twojej twarzy, to jest to, czego szukałeś i znalazłeś. Następny krok to szybka nauka edytowania urządzania i po prostu granie na gitarze :)
 Więcej o samym podejściu do Tonexa po dwóch miesiącach użytkowania napiszę w kolejnym odcinku, lecz dziś dlaczego dla mnie Tonex stał się All-in-One. Niedawno mój pedalbord był rozbudowany dodatkowo o delay, booster oraz stroik. Tonex ma na pokładzie reverb z którego korzystam od lat, więc uważałem, że reszta „dodatków” jest niezbędna. I może faktycznie dla wielu taka jest. Natomiast dla wszystkich, którzy używają bardzo prostego łańcucha jak wzmacniacz, reverb i delay, sam Tonex może być wybawieniem. Ale jak to, przecież on nie ma delay? Fakt nie ma, ale za to posiada rozbudowany reverb. Można tam użyć parametru PRE-Delay, który można podkręcić odbiciem aż do 500 milisekund. Razem z funkcją MIX, która pozwala na dodanie odpowiedniej ilości reverbu w misie możemy usłyszeć niemal dwa odbicia. Więc korzystając z reverbu właśnie w taki sposób jak powyżej macie w jednym presecie brzmienie wzmacniacza oraz delay zmiksowany z reverbem. Idąc za ciosem możemy wykorzystać jeszcze kompresor i bramkę szumów która jest na pokładzie. A dzięki funkcji TRIM w globalu urządzenia mamy możliwość ustawić sobie sygnał wyjściowy z naszych przetworników idealnie pod dany „wzmacniacz” bądź zbliżyć się do tego co dla nas ma wartość w brzmieniu, dodając lub ujmując (polecam właśnie w tą stronę) danego parametru.
Sam traktuję hardwarowy sprzęt w wersji Tonex Pedal jako „ładowarkę” gotowych presetów, które wcześniej robię, bądź modyfikuje w pluginie Tonex. Gdy jestem pewny, że mam przygotowany dany „pakiet” brzmień, wtedy ładuję go do urządzenia i voilà :)
 Następnym krokiem jest ustawienie w globalu właśnie sekcji TRIM. Po tym zabiegu jestem gotów grać „scenę”. Ze względu na fakt, że sprzęt posiada tylko (albo aż) trzy switche ustawiam sobie pod dany song właśnie maksymalnie trzy presety i po sprawie. Zatem czy Tonex IK Multimedia jest sprzętem All-In-One? Dla mnie zdecydowanie tak. Wiem, że nie jest to rozwiązanie dla wszystkich, ale mam też świadomość, że bardzo wielu ludzi ma bardzo podobne predyspozycje do moich. Więc jeżeli jesteś jednym nich, zapraszam Cię na film o tym samym tytule na naszym kanale YouTube TV Guitar Center, gdzie zobaczysz jak stworzyć sobie właśnie taki preset jak mój.
Pozdrawiam serdecznie i ogień z gryfu - Tomek Andrzejewski :)
|