 Krótko i na temat - Squier 40th Anniversary Stratocaster Gold vs Vintage.
Pamiętam czas gdy na markę Squier mówiło się „podróba Fendera”. W świecie, który jest dziś jednym wielkim plagiatem widać jak wbrew pozorom bardzo zależy nam na „oryginale’. A czym jest tak naprawdę oryginał i co słowo to oznacza? Nie chodzi mi o logotyp ale o zamysł! Coś oryginalnego, to coś co jest pojedyncze i jedyne w swoim rodzaju. To coś co nie jest podobne do czegoś, ale zupełnie nowe i tworzone z pasji. Telecaster, Stratocaster, Les Paul oraz wiele innych projektów wyznaczyło standardy innowacyjności i oryginalności. Czy Leo Fender skopiował wzorcowe tele? Czy ukradł komuś pomysł na główkę? Dziś kupisz frezarkę CNC, uczysz się programu i podstaw obróbki drewna i nagle stajesz się „lutkiem” sprzedając bezczelne kopie jeden do jednego właśnie wyżej wspomnianych modeli, lekko modyfikując lub nie główkę bądź korpus. Wliczam w to sporo marek butikowych robiących dokładnie to samo idących na łatwiznę, gdyż wystarczy kunszt wykonawczy i mamy topowego STRATA! Ile z wielkich firm tworzy swoje własne kształty i rozwiązania, które osiągają sukces sprzedażowy? Właśnie to one mogą śmiało powiedzieć, że zrobili coś swojego. To o czym piszę, to myśl która przyszła mi po obejrzeniu programu motoryzacyjnego. A fanem motoryzacji nie jestem.
Mowa była o samochodzie ze Skandynawii, którego nazwę ciężko wypowiedzieć. Koenigsegg, bo tak brzmi nazwa tego pojazdu, to dzieło innowacyjne stworzone właśnie z pasji. Konstruktor oraz założyciel mimo tego, że bazuje na tradycyjnych „czterech kółkach” rozwija konstrukcyjnie inne myśli budowy pojazdów. Kiedy któryś z podwykonawców mówił, że się czegoś nie da zrobić bądź, że coś będzie za drogie Koenigsegg produkował to sam. To oni zrezygnowali z tradycyjnej skrzyni biegów, podając moc ślinika bezpośrednio na koła. To oni stworzyli kompozytowe felgi, gdzie wszyscy mówili, że to nie da rady przetrwać przy takich osiągach pojazdu. Ten tok myślenia widzę w każdej dziedzinie życia. Więcej jest tych którzy idą utartym szlakiem bazując na tym co wymyślili inni, niż tych, którzy mówią „łammy konwencje”.
Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że firmy które kiedyś były rodzinne i mogły takowe pozostać dając przykład innym, stały się korporacjami myślącymi tylko o zarabianiu. Nie ma w tym wszystkim pasji, są tylko cyferki. To czy jesteśmy zatem skazani na bylejakość? Ja zawszy wybiorę „oryginał”. Jest nadal kilku producentów na świecie (i nie pisze tu o mini firmach) dbających o jakość nawet na poziomie korporacyjnym. Jedną z tych firm jest niewątpliwie Fender. Dlatego chcę wam powiedzieć, że Squier też jest oryginalny! Ale zapytacie jak to? Przecież wygląda jak Fender i jest zrobiony z innego „gorszego” drewna. Nie ważne jak na to popatrzymy. Squier to marka należąca do Fendera i dająca nam namiastkę luksusowych instrumentów tej firmy :)  Dziś opisze wam moje spotkanie ze Squierem, który odbiega od tanich modeli niemal wszystkim. Użyty materiał, jakość wykonawcza, użyte podzespoły oraz wygląd, stawiają ten instrument zdecydowanie wyżej w hierarchii swoich braci spod loga na „S”.
Mowa tutaj o serii rocznicowej i to nie byle jakiej, bo aż czterdziestej. Właśnie to ta „rocznicówka” zasługuje na omówienie i to w dwóch odsłonach. Firma zaprezentowała nam nie jeden, a dwa modele i to na dodatek w opcji Tele i poczciwego Strata. Mamy zatem do dyspozycji serię Gold oraz Vintage, które mimo wielu podobieństw posiadają również kilka znaczących różnic. Dziś na „warsztat” zabrałem stratocastery. Oba instrumenty wyglądają jak rasowe Fendery i wizualnie dają nam wrażenie gitar baaaardzo drogich. Jak na logo Squier i tak nie należą do najtańszych, ale warto wydać te dodatkowe złotówki, bo jest za co.
Oba modele posiadają korpus z drewna Nyatoh oraz hardware w wersji klasycznej. Czyli znajdziemy tu klucze w stylistyce Kluson i mostki tremolo oparte o gięte blaszki i zamontowane na sześciu śrubach. Różnią się one kolorem. W wersji Vintage są w kolorze postarzanego srebra a w wersji Gold? Zgadnijcie sami.
Bardzo ładnym elementem jest maskownica\pickguard z anodowanego aluminium w zależności od modelu i koloru w konkretnym dedykowanym odcieniu. Przeważa jednak złoto, więc wygląda bogato. Przetworniki są specjalnie stworzone do tych gitar i oparte są o magnesy Alnico, co stawia te gitary zdecydowanie wyżej w rankingu Squaiera.  Do tej pory różnic jest niewiele, wszystko zmienia się w momencie omówienia gryfu. Już na pierwszy rzut oka, widzimy sporej wielkości główkę w gitarze „Gold”. W serii Vintage główka jest klasycznych fenderowskich rozmiarów. Sam gryf w obu gitarach wykonany jest z klonu, jednak w wersji Vintage podstrunnica jest również klonowa w przeciwieństwie do Gold, gdzie wykonana została z drewna Indian Laurel (wawrzyn). Dodatkowo w tej drugiej podstrunnica jest ożyłkowana białym bindingiem, a gryf polakierowany jest na wysoki połysk. W serii Vintage gryf jest wykończony w satynie, co mi osobiście odpowiada bardziej. Klon jest też jakby lekko podpieczony na co wskazuje kolor. Radius 9.5 cala jest identyczny w obu produktach. Również progi (świetnie wykończone) w ilości dwudziestu jeden są identyczne. Manualnie gitary odczuwa się różnie i tylko nasze preferencje mają tutaj najwięcej do powiedzenia w opcji wyboru instrumentu dla siebie. Mi oba instrumenty przypominają bardzo dobrą i znaną serię Classic Vibe, jednak pod względem wizualnym, przychylam się bardziej ku rocznicowej czterdziestce.
Dodam tylko, że gitarki dostępne są w sześciu kolorach. Seria Gold posiada w ofercie Lake Placid Blue, Sienna Sunburst czy Ruby Red Metallic. Natomiast seria Vintage ma takie kolory jak Satin Wide 2-Color Sunburst, Satin Sonic Blue i Satin Sea Foam Green (mi podoba się najbardziej).
Coraz bliżej Squierowi do starszych modeli z Meksyku. Przynajmniej ilość progów i zastosowany hardware jest bardzo zbliżony do właśnie tych gitar. Poza tym jakość wykonania szczególnie w tej rocznicowej serii Vintage jest nie do zbagatelizowania. To naprawdę wyjątkowe i pełnoprawne instrumenty, które na pewno warto poznać bliżej.
Pozdrawiam serdecznie i ogień z gryfu Tomek Andrzejewski.
Kliknij by zobaczyć dostępne u nas gitary z serii 40th Anniversary
|