 Jednym z ważnych, jak nie najważniejszych elementów brzmienia jest kolumna gitarowa oraz głośnik. Dlaczego takie stwierdzenie? Zapraszam do lektury!
Gitarzyści to niesamowici odkrywcy wciąż szukający „Świętego Graala” brzmienia. Latami zestawiają ze sobą setki kostek, wzmacniaczy, gitar, strun, kabli a nawet „piórek”. Ilość wydanych pieniędzy oraz godzin pracy z instrumentem, by wydobyć to jedyne i prawdziwe satysfakcjonujące nas brzmienie, potrafi spędzać sen z powiek nawet najwytrwalszym poszukiwaczom soundu. Najciekawsze jest to, że ten proces jest nieskończony, trawa na każdym etapie rozwoju muzycznego. Jednym słowem: gitarzysta to poszukiwacz.
W tym natłoku sprzętu można się zagubić i przegapić to, co ważne. A jednym z tych ważnych, jak nie najważniejszych elementów jest kolumna gitarowa oraz głośnik. Dlaczego takie stwierdzenie? A to dlatego, że lepiej zabrzmi nam gitara na „słabszym” wzmacniaczu z dobrą kolumną, niż świetny wzmacniacz z kolumną słabą. I tego niestety nie da się podważyć. Wiadomo, że najlepiej gdy każdy element naszego gitarowego rigu jest najlepszy z możliwych i zestawiony w sposób idealny oraz zgodny z naszymi oczekiwaniami odnośnie brzmienia. Lecz nie zawsze jest to możliwe. Dlatego warto rozważyć podczas naszych poszukiwań zainwestowanie w odpowiednią kolumnę z odpowiednim głośnikiem, która to będzie właśnie bazą do budowy reszty zestawu.
Bardzo wyraźnie widać to na przykładzie konstrukcji typu „Combo”, gdzie wymiana głośnika jest często przeskokiem o kilka poziomów jeżeli chodzi o jakość soundu. W większości tańszych konstrukcji wzmacniaczy w wersji combo użyte głośniki nie są z najwyższej półki, często zaniżając brzmienie wzmacniacza. W momencie, kiedy satysfakcjonuje nas brzmienie combo z fabrycznym głośnikiem, to jak wiele może się zmienić na plus, kiedy zapakujemy tam ligowe głośniki?  Co w głośniku piszczy
Co powoduje, że ten magnes z kawałkiem tektury ma aż taki wpływ na to, co słyszymy? Myślę, że poniekąd wzorcem dla naszego ucha jest muzyka, jakiej słuchamy i na jakiej się wychowaliśmy. To fakt, brzmienie jest z „łapy”, ale żadna „łapa” nie pomoże, jeżeli coś brzmi po prostu z definicji źle. Słuchając płyt i bywając na koncertach, kształtujemy się nasze ucho oraz świadomość muzyczna. To dlatego tak wielu gitarzystów skłania się ku sprawdzonym głośnikom takich marek jak Celestion, Eminence, Jensen czy EV. Oczywiście jest kilka innych firm, które „poprawiły” według nich samych oraz wielu innych użytkowników pierwowzory, ale jedno jest pewne, większość albumów na świecie brzmi w sposób, który jako słuchacze dziś przyjmujemy za wytyczną brzmienia.
Czym więc jest głośnik? Głośnik to przetwornik elektroakustyczny (odbiornik energii elektrycznej przekształcający prąd elektryczny w falę akustyczną). Pierwszym głośnikiem był auxetophone, opatentowany przez Horacego Shorta z Londynu w 1898 roku. Natomiast pierwszy głośnik elektryczny – dictograph, prototyp większości dzisiejszych systemów, został skonstruowany w 1906 roku, przez Millera Reese’a Hutchinsona i Kelly’ego Turnera z Hutchinson Acoustic Co. z Nowego Jorku. Pierwszy raz publicznie użyto głośników elektrycznych we wrześniu 1912 roku
Najbardziej podobną konstrukcją do tej, jaką znamy teraz, jest głośnik skonstruowany w roku 1924 przez dwójkę inżynierów C.W. Rice i E.W. Kellog z firmy General Electric. Opracowali oni konstrukcję głośnika magnetoelektrycznego. Przełom technologiczny polegał na wykorzystaniu magnesu, ruchomej cewki oraz membrany. Pierwsze zestawy głośnikowe, czyli głośniki zamknięte w obudowie opatentowano dopiero w 1958 roku. Głośnik obecnie składa się z magnesu, cewki, kosza głośnika, zawieszenia dolnego, zawieszenia górnego, membrany i kopułki. Magnes wykorzystany do budowy głośnika może być na bazie alnico lub neodymowy. Na rynku głośników gitarowych mamy wiele konstrukcji na magnesach neodymowych. Magnesy te są dużo lżejsze, co pozwala „odchudzić” kolumnę o kilka zbędnych kilogramów przy ogólnej konstrukcji kolumny, korzystając również z lżejszych elementów.
 Reszta konstrukcji ma znaczenie
Nie będę rozpisywał się o tym jak działa głośnik, gdyż tego rodzaju materiałów mamy całe tony. Warto natomiast wspomnieć, że głośnik musi znajdować się w jakiejś obudowie. To też bardzo ważny czynnik wpływający na nasze brzmienie. Fakt czy kolumna jest otwarta, półotwarta, zamknięta. Czy to opcja 1x12, 2x12, 4x12. Czy głośnik jest 12”, 10” czy 8”, bo i takie spotyka się w opcjach nawet profesjonalnych rozwiązań, a nie tylko w małych wzmacniaczy do domu. Ważne jest też, z czego zbudowana jest nasza „paczka”. I to nie prawda, że sklejka będzie jedynie słuszna. Wiele konstrukcji jest z materiałów mieszanych, by uzupełnić lub skorygować pasma w brzmieniu, więc materiał ma olbrzymi wpływ na samo brzmienie i współgranie z głośnikami.
Wszystkie te opcje mają ogromne znaczenie dla tego, co w końcowej fazie usłyszy nasze ucho lub mikrofon. Przy odpowiednio dobranym głośniku i paczce musimy również pamiętać o oporności, by nie spalić swojej ulubionej głowy.
Spoglądając również na to, co dzieje się obecnie na rozwijającym się rynku urządzeń cyfrowych z możliwością ładowania impulsów IR warto wspomnieć o monitorach aktywnych. Mają one charakterystykę liniową, co pozwala oddać niuanse brzmienia kolumny zarejestrowanej na konkretnym mikrofonie i w konkretnym pomieszczeniu.
Konkluzja
Podsumowując: Głośnik oraz budowa kolumny mają ogromny wpływ na nasze brzmienie, więc nie warto bagatelizować tego tematu. Na nic się zdadzą miliony monet wyrzucone w graty, gdy kolumna jest traktowana jako dodatek, a nie główny składnik brzmienia. Dlatego warto naprawdę postudiować ten temat i jeżeli macie możliwość zabrać ulubiony wzmacniacz do sklepu i odpalić go na kilku przykładowych konstrukcjach, by wybrać tą najlepszą dla nas.
Pozdrawiam serdecznie i ogień z gryfu!
Tomek Andrzejewski
|