|
|
TC Electronic Grand Magus Distortion
|
|
|

|
|
|
|
|
|
|
TC Electronic Grand Magus Distortion
- Quasi-lampowy distortion to kwintesencja rocka, to ryczący lampowy wzmacniacz rozkręcony na maksa. Mocny dół i naturalna kompresja a także spora regulacja gainu pozwalają uzyskać hendriksowskiego crunchu aż po mocne nasycenie znane z solówek Slasha.
- Bardzo wszechstronny distortion
- Quasi lampowy
- Szeroki zakres regulacji gainu
- Duże spektrum możliwości brzmieniowych
- Regulacja: Gain, Volume, Tone
- true bypass
- Mocna, solidna i wytrzymała obudowa
- Zasilanie: bateria 9V lub zasilacz
Inne oznaczenia produktu:EAN 4033653014960
|
|
| TC Electronic Grand Magus Distortion - opinie klientów | |
|
Lech  03/06/2020 Potwierdzony zakup online |
|
Lubię być pierwszy z opinią:)
Jak zawsze dziękuję GuitarCenter, za to, że od wielu lat trzymają super poziom i nigdy nie zawodzą.
Grand Magus...hmmmmmmmm Wielki Mag. Z kostkami to jest tak, że na ich brzmienie ma wpływ wiele składowych. Finalnie wzmacniacz, głośnik, początkowo grający, gitara, przetworniki, humby czy single, nawet grubość strun i przede wszystkim nominalna głośność, to tak jak z rozkręconym lampiakiem który dopiero wtedy zaczyna żyć, reagować:) Filmy prezentacyjne to tylko filmy prezentacyjne dają jakiś zarys ale to jak zabrzmi kostka to już bardzo indywidualna sprawa na linii kostka-grający, gitara, dodatkowe efekty, wzmacniacz, głośność. O brzmieniu za chwilkę.
Efekt jest wykonany doskonale, wręcz butikowo, gniazda jack od góry, fajny patent ze switchem, który uruchamia efekt dopiero po zdjęciu z niego stopy, fajnie sprawdza się to na scenie. Cała seria tych efektów jest bardzo dobrze zaprojektowana widać, że grafik/designer to fachowiec. Efekty są masywne i duże. Mają przemyślane nadruki, skandynawski design, umiar, prostota, elegancja.
Do meritum, brzmienie, kość ma bardzo precyzyjne potencjometry, tak więc każde muśnięcie gałeczki ma znaczenie, przy czym warto nadmienić, że "pokrętełka" mają świetnie dobrany opór, czuć że kręcimy i mamy pewność, że nasze ustawienia są bezpieczne. Brzmienie w moim przypadku 7 strun, lampowy Marshall na 12 calowym głośniku, 50 watów, combo i czysty kanał...od początku, przy delikatnym odkręcaniu zabarwia akordy ciepłymi harmonicznymi, świetnie dynamicznie też reaguje, faktycznie quasi lampowy. Nie wiem jak to by brzmiało na tranzystorowym wzmacniaczu. U siebie mam odczucia jakbym dorzucił dodatkową lampę do combo:) Następnie odkręcając gain przechodzimy w crunch, coraz mocniejszy, następnie jakby w overdrive i dopiero na maksie zaczyna się jazda z distorszynem, takim hmmmm grubym tłustym, rzekłbym sfuzzowanym nawet. Tak więc bardzo uniwersalnie, ciekawie. Ale nie dla każdego. Ja tego oczekiwałem, idealnie w punkt trafiłem. Natomiast gdybym potrzebował overdriva to kupuję inną kostkę, gdybym potrzebował distortiona to kupuję inną kostkę, gdybym potrzebował fuzza to kupuję inną kość. Trudno nazwać Grand Magusa tylko distortionem, to krzywdzące dla tego efektu. Grand Magus to po prostu Wielki Mag, nie każdemu przypasuje, więc jeśli ktoś szuka tylko distortiona to nie polecam:) ale jeśli ktoś pragnie magii w całej rozciągłości od białej po czarną, ciemną materię, to to jest kość dla niego. Pozdrawiam
|
|
|
|