|
|
MXR SF01
|
|
|
  
|
|
|
|
|
|
|
|
MXR SF01
- SF01 Octave Fuzz to efekt sygnowany przez genialnego gitarzystę Slash'a
- Producent umieścił w jednej obudowie doskonałej jakości analogowy fuzz, oraz oktawer działający w zakresie górnym i dolnym. Obudowa podobnie jak ma to miejsce w innych kostkach MXR została wykonana bardzo solidnie, wydaje się że przeżyje każde zdarzenie
- Sterowanie: Volume, Tone, Fuzz, Octave i Sub Octave Up
- Regulatory: Gain i Tone
- Przełącznik nożny dla załączenia zasilania i Octave Up
- Wejście / Wyjście Jack
- Zasilanie: 9V Bateria lub opcjonalny zasilacz sieciowy 9V DC
Inne oznaczenia produktu:MXR SF-01, Dunlop SF01, EAN 710137060791
|
|
| MXR SF01 - opinie klientów | |
|
Marcin  02/02/2018 |
|
Jakiś czas temu postanowiłem kupić nowy efekt do pedalboardu, jako że jestem fanem brzmienia Slasha, a kilka efektów już miałem, to wybór był prosty, po tunerze, kaczce, delayu i tremolo przyszedł czas na fuzz i octaver. W Guitar center kupiłem przez internet Octave Fuzz Slash - model MXR SF01. Solidny, rockowy kombajn. Efekt ma kilka trybów pracy, może działać jako sam oktawer, jako fuzz, a dodatkowo ma też opcję włączenia górnej oktawy. Wszytkie potencjometry reagują precyzyjnie na zmiany. Dodatkowo włączenie każdego elementu jest sygnalizowane innym kolorem diody. Dzięki czemu od razu wiadomo co mamy włączone. Kiedy tylko przesyłka dotarła, od razu podłączyłem efekt w pedalboardzie, brzmienie na każdych możliwych ustawieniach mnie powaliło, mogłem ustawić delikatny oktawer, a potencjometrem Volume można ustawić stosunek sygnału czystego do przetworzonego. Gałka Tone odpowiada za brzmienie, można śmiało ustawić tłusto brzmiący fuzz, albo podbić świetnie przebijające się w miksie środkowe pasmo. Wyłącznik działa w układzie true bypass co też jest sporym plusem. Całości dopełnia fakt, że malowanie na obudowie każdego efektu jest „przecierane” w inny sposób, przez co nie ma dwóch takich samych obudów.
Podkleiłem efekt rzepem i cieszyłem się z nowej zabawki.
Dzisiaj zabrałem pedalboard na próbę, czułem że ilość nowych pomysłów i inspiracji przyniesie nowe utwory. Po próbie czekając na autobus miejski widzę że z kawiarni wychodzi SLASH! Ubrany jakoś normalnie, luźne spodnie dresowe, śmieszny t shirt i kaszkiet na głowie. Gdyby nie tatuaże mógłbym go szczerze mówiąc nie rozpoznać. Popatrzył na mnie , na mój pedalboard na który nie zdążyłem jeszcze założyć pokrowca i zagaduje, czy ten czerwono czarny efekt to octave fuzz od MXR. Ja mu zadowolony mówię, że owszem, to dokładnie ten efekt i że miło że zauważył.
Slash na to powiedział tylko „crap”
Mi szczęka opadła i nie wiem o co chodzi, Slash pyta czego nie rozumiem. No to ja mówię że rozumiem co znaczy słowo „crap” tylko nie wiem czemu tak mówi. Slash na to że tylko słabi gitarzyści grają na tym efekcie. Dodał, że MXR chciało mu dać pierwszy egzemplarz, ale jak grał na jakimś festiwalu to na stoisku MXR wszystkim rozdawali ten efekt i go nie wziął.
Ludzie na przystanku śmieją się pod nosami i patrzą na mój pedalboard, ja już gula w gardle i staram się jakoś szybko założyć pokrowiec, ale to nic nie daje. Ale pomyślałem że nawet swojemu idolowi nie dam sobą pomiatać i mówię że przecież zgodził się na sygnowanie tego swoim pseudonimem. Slash w śmiech i mówi, że zgodził się na sygnaturę bo mu MXR zapłacił tyle że głupi by był jakby się nie zgodził. W międzyczasie wyciąga telefon i pokazuje swój rack z efektami.
Ja cały czerwony, nie wiem co powiedzieć, ludzie ryczą ze śmiechu a Slash mówi żebym zachował się honorowo i ten efekt wyrzucił. No to biorę go, odpinam Input, odpinam output i zasilanie, świeżo przyklejony rzep nie chce puścić, ja już prawie ryczę bo tak mi było szkoda, ale odłożyłem efekt do kosza na śmieci. Bardzo delikatnie, bo chciałem go wyjąć jak tylko Slash sobie pójdzie dalej.
Stoję z tym pedalboardem, wyglądam jak idiota, autobus powoli nadjeżdża, chciałem szybko efekt złapać i wskoczyć do środka ale jak się rzuciłem do śmietnika to Slash mi zagrodził drogę i powiedział żebym miał trochę godności. Wsiadłem do autobusu, przebłagałem kierowcę (i dałem mu 30 złotych), żeby się zatrzymał kawałek dalej, wysiadam i biegiem lecę z powrotem zabrać efekt. Grzebię w śmietniku, wszystko wyrzucam z niego ale efektu nie ma. Pytam ludzi co stali na przystanku, czy takiego małego czerwono czarnego pudełka z potencjometrami i pstryczkami ktoś ze śmietnika nie zabrał a oni mówią, że tak, że facet jakoś po pięćdziesiątce ze związanymi gumką długimi czarnymi kręconymi włosami i kaszkiecie tutaj był, wziął i powiedział, że leci właśnie grać z Guns n’ Roses i w sam raz będzie miał na trasę koncertową świetny efekt, bo jego sprzęt nie ma tylu możliwości, a dodatkowo jest elegancki i niezawodny.
A ja będę do końca życia grał bez octavera i fuzza.
|
|
|
|